
PODKARPACIE. Brak sprzyjającej pogody doprowadził do wysokich cen zbóż.
Ogromne susze i epidemia afrykańskiego pomoru świń doprowadzą do tego, że w najbliższym czasie możemy się spodziewać rekordowych cen żywności – alarmuje federacja rolna. Wystosowała właśnie pismo do premiera i ministra rolnictwa, apelując o ogłoszenie w Polsce stanu klęski żywiołowej. Związek Zawodowy Rolników prognozuje, że mięso może być droższe o 30 – 40 proc., a za chleb zapłacimy nawet 8 – 10 zł. Czy taki scenariusz może się sprawdzić?
Suche i gorące lato nie sprzyjało uprawie zbóż. Rolnicy mówią, że doprowadziło to do dramatycznej sytuacji i apelują do rządu o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej. Podkreślają, że w Niemczech straty spowodowane suszą wyceniono na ok. 5 mld zł, a w Polsce sytuacja jest znacznie gorsza. W piśmie federacji rolnej czytamy: „Pragniemy wskazać, że liczba ofiar tej klęski jest dużo większa niż liczba zgłoszonych przypadków gospodarstw dotkniętych suszą, ponieważ wielu rolników nie składa wniosków szkodowych, nie wierząc w ich skuteczność”. Ich zdaniem, taka sytuacja spowoduje gigantyczne podwyżki cen żywności, a problem dotknie nas już niebawem.
Od maja ceny hurtowe pszenicy wzrosły o prawie 40 proc. O tyle samo może podrożeć mięso. – Giełdowa cena pszenicy od maja do dziś wzrosła o ok. 200 zł za tonę, a to oznacza 38-proc. podwyżkę. Szacujemy, że cena bochenka chleba już niebawem sięgnie 8-10 zł – mówił Marcin Bustowski, przewodniczący Związku Zawodowego Rolników Rzeczpospolitej „Solidarni”. To samo będzie z drobiem, wieprzowiną i wołowiną, która zdrożeje radykalnie, o 30-40 proc., bijąc konsumenta po kieszeni.
– Na pewno rolnicy mają trudny rok, zwłaszcza jeśli chodzi o produkcję zbóż. Na wiosnę była susza, co wszyscy wiemy. Potem jakiś czas była sprzyjająca pogoda, a na koniec przyszły deszcze. Także jakość się pogorszyła – mówi Stanisław Bartman, Prezes Podkarpackiej izby Rolniczej. – Zboże chlebowe kosztuje 700 zł za tonę, o ok. 20 proc. więcej niż przed rokiem – zaznacza. Problemem jest też nadprodukcja zboża gorszej jakości. – Najgorsza sytuacja jest w hodowli trzody chlewnej, dlatego, ze jesteśmy ograniczeni ASF. Im mniejsza populacja świń, tym więcej zboża zostanie – wyjaśnia.
Czy wysoka cena zbóż przełoży się na ceny produktów spożywczych? – Co roku o tym czasie pojawia się obawa przed tym, że żywność podrożeje – przyznaje Stanisław Bartman. – Wartość mąki w chlebie wynosi ok. 20 proc., czyli tego co produkuje rolnik. Reszta to różnego rodzaju nośniki energii, transportu, handlu – tłumaczy prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej. Jak mówi, nie należy panikować. – Musimy sobie zdawać sprawę z tego, że żywność podrożeje, bo wszystko drożeje, ale na pewno chleb nie będzie kosztował 10 zł. Cena może być wyższa o ok. 20-30 gr za bochenek – uspokaja.



4 Responses to "Chleb za 10 zł – czy to możliwe?"