W miejskim autobusie jak w piekarniku

Jazda autobusem bez sprawnej klimatyzacji w czasie upału jest dla pasażerów koszmarem. Fot. Wit Hadło
Jazda autobusem bez sprawnej klimatyzacji w czasie upału jest dla pasażerów koszmarem. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Pasażerowie mówią, że w takim upale nie da się podróżować bez klimatyzacji.

Brak klimatyzacji w autobusach komunikacji miejskiej to poważny problem w upalne dni. Niestety, pasażerowie nadal doświadczają takich sytuacji. Zgłosiła się do nas mieszkanka Rzeszowa, która w poniedziałek w południe podróżowała autobusem linii 28. W środku było koszmarnie gorąco, a klimatyzacja z pewnością nie była włączona. Gdy kobieta zwróciła uwagę kierowcy, ten miał niegrzecznie odpowiedzieć, że jest gorąco, bo autobus nagrzał się od słońca.

– Zastanawiałam się nawet, czy kierowca nie włączył ogrzewania zamiast klimatyzacji, bo grzejniki były gorące – relacjonuje pasażerka. – W autobusie była starsza osoba, której mogło się coś stać. Będą mieć problem, jeśli ktoś zemdleje z powodu gorąca albo stanie się coś gorszego. A przecież komunikacją miejską podróżuje wiele starszych osób – zauważa kobieta. Wysiadła na pętli Trembeckiego i zwróciła uwagę kierowcy. Jak mówi, ten miał być opryskliwy i arogancko odpowiedział, że pojazd nagrzało słońce.

O sprawie poinformowaliśmy Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Rzeszowie. – Tylko część autobusów – większa, ale nadal część – ma klimatyzację. Jednak niestety jeszcze nie wszystkie. Nowe autobusy malowane na pomarańczowo-srebrno mają klimatyzację. Wcześniejsze żółto-czerwone nie – tłumaczy Piotr Filip, prezes MPK w Rzeszowie.

Jak mówi, zdarza się, że w niektórych autobusach, gdy na zewnątrz jest gorąco, to w środku też. – Jeśli jest mocne słońce, może się nagrzać. Natomiast czy kierowca mógł pomylić klimatyzację z ogrzewaniem? Nie. Klimatyzacja w tych nowych autobusach włącza się automatycznie. Kierowca nie bierze w tym udziału, bo to się włącza samo. To raczej jest nierealne – zauważa prezes MPK.

Prezes MPK przyznaje, że reakcja kierowcy była nieodpowiednia. – Jeśli pani zwróciła uwagę kierowcy, to ten powinien powiedzieć. „Dziękuję za uwagę, sprawdzę, czy nie doszło do jakiejś awarii” i tyle – podkreśla. Prezes Filip zapewnia, że podejmie działania w tej sprawie. – Na razie nie wiem, jaki to był autobus, bo nie znam numeru. Postaram się jednak sprawę wyjaśnić – zapewnia. – Sprawdzimy z pracownikiem technicznym, czy coś takiego mogło nastąpić oraz kto wtedy jeździł. Porozmawiam z kierowcą i zorientuję się, czy mogło dojść z jego strony do niewłaściwego zachowania.

Wioletta Kruk

9 Responses to "W miejskim autobusie jak w piekarniku"

Leave a Reply

Your email address will not be published.