Łańcucki klasyk dla krakowian (ZDJĘCIA)

73-kilometowa trasa tegorocznego klasyku przebiegała po malowniczych krańcach Pogórza Dynowskiego. Fot. Materiały prasowe
73-kilometowa trasa tegorocznego klasyku przebiegała po malowniczych krańcach Pogórza Dynowskiego. Fot. Materiały prasowe

KOLARSTWO. VI ŁAŃCUCKI KLASYK SZOSOWY IM. GEN. JÓZEFA GDAŃSKIEGO.

Pod dyktando kolarzy z Krakowa przebiegała VI edycja Łańcuckiego Klasyka Szosowego im. gen. Józefa Gdańskiego, która odbyła się w ramach Ligi Kolarskiej, organizowanej przez Łańcuckie Towarzystwo Cyklistów.

73-kilometowa trasa tegorocznego klasyku przebiegała po malowniczych krańcach Pogórza Dynowskiego w miejscowościach gmin Markowa i Łańcut oraz Powiatu Łańcuckiego, które kiedyś należały do Ordynacji Potockich. Na start zgłosiło się 240 kolarzy w tym 8 kobiet z Polski południowo-wschodniej (od Krakowa, Katowic, Pszczyny, Biłgoraja, Warszawy, Gorlic, Lublina, Przemyśla i innych miejscowości), jak również kolarze z Włoch i Norwegii.

Zabójcze tempo
Honorowy start do wyścigu miał miejsce z parkingu Centrum Sportowo-Rekreacyjnego MOSiR w Łańcucie. Od samego startu tempo peletonu było bardzo duże i momentami sięgało 50 km, a na zjazdach nawet 80 km. Dopiero pierwszy, 6-kilometrowy podjazd na Magdalenkę w Cierpiszu, gdzie znajdowała się premia górska, dawał nadzieję, na rozerwanie peletonu. Zasadnicza grupa około 70 kolarzy, rywalizowała bardzo mocno. Były próby odjazdu z czołówki, jednak dopiero na 500 m przed premią, zaatakowali zaatakowali Andea Natali, Marek Wojnarowski i Mateusz Laszczyk. To właśnie ten ostatni wygrał pierwszą górską premię. Ww. trójka kolarzy na kolejnych kilometrach zaczęła ze sobą współpracować, co zaprocentowało około 200-metrową przewagą nad peletonem. W międzyczasie kolarze musieli pokonać odcinek kamienistej drogi, niczym Strade Bianco. Dla kilku z nich zakończył się on złapaniem gumy. Taki pech dopadł m.in. Piekłę i Pyzikowskiego. Po zwycięstwie Wojnarowskiego przed Natali i Laszczykiem na premii specjalnej GABI-BAKALIE, stało się jasne, że prowadzące trio ma się dobrze i chce dojechać na czele stawki do mety.

Blisko kilometr przewagi
Po zjeździe w Handzlówce uciekający mieli już około 800 m przewagi. Na 3 km przed metą zaatakował Marek Wojnarowski i Andrea Natali. Zdecydowanie więcej siły na mecie zachował Wojnarowski. Tuż za krakowianinem na linię mety wpadł Natali i Laszczyk. – Trasa była bardzo wymagająca, długie podjazdy i bardzo szybkie zjazdy techniczne, a także dużo zmian kierunków jazdy, co zmuszało kolarzy do maksymalnego wysiłku – mówili zgodnie na mecie Mateusz Laszczyk, Marek Wojnarowski i franciszkanin ks. Krzysztof Smola. Wśród pań zwyciężyła z kolei Małgorzata Suchy przed Renatą Glazer i Moniką Mach-Wała. Podczas Łańcuckiego Klasyka Szosowego został rozegrany IV Wyścig kolarski o Puchar Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Łańcucie, w którym zwyciężył Artur Kozak.

Na zakończenie wyścigu kolarze zostali uhonorowani statuetkami, dyplomami oraz nagrodami rzeczowymi. Patronat honorowy nad wyścigiem sprawowali: starosta łańcucki Adam Krzysztoń, burmistrz miasta Łańcuta, Stanisław Gwizdak, wójt gminy Łańcut Zbigniew Łoza oraz wójt gminy Markowa, Tadeusz Bar.

WYNIKI
Mężczyźni: 1. Marek Wojnarowski, 2. Andea Natali, 3. Mateusz Laszczyk.
Kobiety: 1. Małgorzasa Suchy, 2. Renata Glazer, 3. Monika Mach-Wała.
Kategoria PSP: 1. Artur Kozak (OSP), 2. Andrzej Ulma (KM PSP Przemyśl), 3. Jakub Sobień (KP PSP Przeworsk).

mj

[print_gllr id=242792]

Leave a Reply

Your email address will not be published.