
RZESZÓW. Już w 2019 r. przy „dzikiej” ścieżce przez tory między ul. Podkarpacką a ul. Architektów powstać ma przejście podziemne. Wciąż jednak nie stworzono wymaganej dokumentacji.
Mieszkańcy os. Architektów pozbawieni są drogi dla pieszych, która łączyłaby przystanek autobusowy przy ul. Podkarpackiej i prowadziła do bloków. W związku z tym chodzą przez okoliczne tory „na dziko”, co wiąże się ze sporym niebezpieczeństwem. Miasto pod koniec wakacji miało przygotować dokumentacje będącą podstawą do ogłoszenia jeszcze w tym roku przetargu na budowę przejścia podziemnego. Na razie do ratusza wpłynęła zaledwie jedna oferta, zbyt wysoka.
O tej sprawie informowaliśmy czytelników „Super Nowości” już pół roku temu. Mieszkańcy os. Architektów mają utrudnioną możliwość szybkiego przejścia ze swoich bloków do przystanku autobusowego na ul. Podkarpackiej. Przeszkodą są tory, na których kilka miesięcy temu powstała „dzika” ścieżka. Przemieszczanie się przez nią wiąże się z niebezpieczeństwem oraz możliwością otrzymania mandatu. Władze miasta dowiedziawszy się o problemie już jakiś czas temu próbowały rozwiązać go wspólnie z koleją. PKP nie wyraziło jednak zgody na wydawanie pieniędzy i budowę kładki nad torami ani też przejścia podziemnego. Dlatego też ratusz ostatecznie zdecydował się na samodzielne stworzenie udogodnienia.
Brak chętnych?
Jeszcze na wakacjach miała powstać gotowa dokumentacja z wyznaczeniem parametrów, jak będzie wyglądać przejście podziemne pod torami oraz jaką osiągnie wysokość i długość. Ten dokument to program funkcjonalno-użytkowy, niezbędny do ogłoszenia jeszcze w tym roku przetargu w trybie „zaprojektuj i wybuduj” na wybranie wykonawcy inwestycji. Jak się jednak okazuje, ratusz natrafił na pewne utrudnienia. – Na razie wpłynęła do nas tylko jedna oferta od inwestora i jest ona zbyt wysoka – mówi Agnieszka Siwak-Krzywonos z biura prasowego Urzędu Miasta. – Teraz będziemy musieli powtórzyć procedurę przetargową – dodaje.
Budowa przejścia podziemnego miała być gotowa w 2019 r. Czy w związku z niewybraniem oferty prace mogą się opóźnić? – Ciężko teraz przewidzieć kiedy prace inwestycyjne rzeczywiście się rozpoczną – wyjaśnia Siwak-Krzywonos. W budżecie miasta zabezpieczono już na ten cel 1 mln zł.
Kamil Lech


