
RZESZÓW. Dyrektor biblioteki UR weźmie udział w morderczym triatlonie!
Dr Bożena Jaskowska, dyrektor Biblioteki Uniwersytetu Rzeszowskiego, od 5 lat uprawia amatorsko triathlon. Na pytanie o swoje największe sportowe marzenia do tej pory odpowiadała: „uzyskanie kwalifikacji na Mistrzostwa Świata na dystansie Ironman na Hawajach.” Niebawem będzie mogła je spełnić, bo już 13 października 2018 r. wystąpi na słynnych zawodach w Kona.
Jak to możliwe, że dyrektor biblioteki trenuje tak wymagający sport? – Wykonuję pracę umysłową i dosyć kreatywną, a sport daje możliwość samorealizacji. Biegałam kiedyś wcześniej i brakowało mi jakichś dodatkowych wyzwań. Stwierdziłam, że triathlon będzie dobrym wyborem – opowiada dr Bożena Jaskowska. – Musiałam się nauczyć pływać kraulem, bo nie umiałam. Dodatkowo rower jest na takich innych cienkich oponkach – zaznacza. Jak mówi, bez problemu godzi treningi z życiem prywatnym.
Ironman to mordercze zawody, które przyciągają tłumy zawodników. – Każdy triathlonista, który przekonuje się do długich dystansów, marzy o tym, by wziąć w nich udział. To taki „święty Graal”. Jest kolebką triathlonu. Bardzo trudno się tam dostać, więc to jest wielkie wydarzenie – zaznacza triathlonistka. Sama postanowiła, że weźmie w nim udział 2 lata temu. – Oceniając wówczas swoje szanse, szacowałam, że za 2-3 lata uda mi się zakwalifikować, a tymczasem udało się już teraz – zauważa dr Jaskowska. Podczas Zawodów Iron Kalmar w Szwecji uzyskała kwalifikację na Mistrzostwa Świata Ironman w Kona. Droga do kwalifikacji wiodła przez 3800 m pływania, 182 km rowerem i 42,2 km biegiem. Całość ukończyła z czasem 10 godz. i 39 min. (pół godz. szybciej niż rok temu). Z tym czasem zajęła 4. miejsce w swojej kategorii wiekowej.
Teraz czeka ją występ na Mistrzostwach Świata w Kona na Hawajach. Dystans jest jej znany, bo w Szwecji był ten sam i już jest wyzwaniem, a na Hawajach dodatkowym utrudnieniem będzie wysoka temperatura i bardzo duża wilgotność. Kluczem jest odpowiednie rozłożenie sił, ale i odporność na ból. – Ważne, by zacząć bardzo spokojnie i dbać o nawadnianie oraz jedzenie, by starczyło sił do końca. Trzeba być tez bardzo skoncentrowanym i uważać na rowerze, bo tam jest silny porywisty wiatr – zauważa. Jaki jest główny cel Ironmana? – Plan będzie taki, by dać z siebie wszystko, ale też, żeby cieszyć się tym startem. To spełnienie mojego marzenia i chcę mieć jak najlepsze wspomnienia – podkreśla dr Jaskowska. – Chcę, żeby to była moja przygoda i mój start życia.



One Response to "Z biblioteki na Ironmana"