– Zostałem pomówiony o sabotaż – twierdzi Janusz Hamryszczak

Wiceprezydent Janusz Hamryszczak pomimo wielokrotnych prób skontaktowania się z nim wcześniej nie znalazł czasu na rozmowę z nami o liście otwartym. Teraz zastanawia się nad naszymi intencjami. Fot. Archiwum
Wiceprezydent Janusz Hamryszczak pomimo wielokrotnych prób skontaktowania się z nim wcześniej nie znalazł czasu na rozmowę z nami o liście otwartym. Teraz zastanawia się nad naszymi intencjami. Fot. Archiwum

PRZEMYŚL. Zastępca prezydenta polemizuje z listem otwartym mieszkańców Sobieskiego.

Zastępca prezydenta Przemyśla i jednocześnie oficjalny kandydat PiS na włodarza miasta w nadchodzących wyborach ustosunkował się do listu otwartego, jaki w ostatnich dniach napisali do prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, mieszkańcy przemyskiej ulicy Sobieskiego. Domagali się w nim, by szef partii nie popierał kandydata na prezydenta miasta i także kandydatów na radnych z list PiS-u, bo jak ujęli to autorzy listu, nie wsłuchują się oni w głos społeczeństwa i psują to, co swoimi ideami prezes PiS chce naprawiać w Polsce. Janusz Hamryszczak teraz odniósł się do treści listu i naszego artykułu twierdząc, że został pomówiony, jakoby sabotował ważną dla mieszkańców sprawę przystanku na ich ulicy.

Materiał o tym, że mieszkańcy Sobieskiego wystosowali do prezesa Kaczyńskiego list otwarty ukazał się w minioną środę (21 sierpnia) na łamach Super Nowości. Przypomnieliśmy w nim o tym, że po przebudowie drogi mieszkańcy przemyskiej ulicy do przystanku autobusowego maja daleko, a mowa tu głównie o osobach starszych i dzieciach. Swego czasu zapowiadali, że napiszą o tym do papieża Franciszka, bo władze miasta głuche są na ich głos. Teraz jednak napisali do prezesa Kaczyńskiego. – Prosimy Pana Prezesa o niewyrażanie zgody na kandydowanie w przyszłych wyborach obecnych władz miasta, ponieważ to co Pan Prezes chce naprawić jest w naszym mieście psute przez tych Panów – apelowali w liście otwartym. – Dlatego prosimy o wskazanie na listy nowych osób, które wsłuchiwać się w głos ludzi i będą nastawione na realizację ich potrzeb w duchu deklarowanych przez Pana Prezesa idei – dodali autorzy pisma, które podpisało 27 osób.

Zastępca prezydenta Przemyśla i jednocześnie kandydat PIS na włodarza miasta w nadchodzących wyborach nie znalazł przed publikacją naszego materiału czasu na rozmowę na temat listu, za to po ukazaniu się tekstu zastanawia się jakież to pobudki kierowały nami i autorami listu. – Długo zastanawiałem się czy komentować artykuł „Mieszkańcy Sobieskiego domagają się, by Kaczyński zmienił kandydata na prezydenta z ramienia PiS”, jaki ukazał się w środowym wydaniu dziennika Super Nowości. Nie znam intencji autorki oraz osób cytowanych w treści, jednak wydźwięk tekstu jest tak daleki od faktów, że nie mogę pozostawić go bez stosownej polemiki -napisał do nas J. Hamryszczak. – Otóż nie jest prawdą, że lekceważę problemy mieszkańców ul. Sobieskiego. Znam doskonale sprawę, podzielam nawet ich gorycz, ale to właśnie dzięki mojemu osobistemu uporowi, wbrew wielu urzędnikom, na 11 września 2018 roku została zaplanowana komisja bezpieczeństwa, która wypowie się na temat możliwości ulokowania tam przystanków i przejścia dla pieszych, co de facto jest rozpoczęciem procedury. Pragnę podkreślić, iż 10 lipca 2018 r. spotkałem się w tej sprawie z mieszkańcami ulicy Sobieskiego, m.in. z p. Tadeuszem Czachorem (załączam fotografie ze spotkania), stąd też nie pojmuję, dlaczego praktycznie jedyny urzędnik, który mocno kibicuje powodzeniu sprawy przystanków, jest pomawiany o lekceważenie czy wręcz sabotowanie skutecznego jej załatwienia??? – dopytuje Hamryszczak.

Żadnego zdjęcia poniekąd pan  zastępca prezydenta miasta nie załączył w  swoim mailu do nas, ale mniejsza o to. Mniejsza, bo w istocie wiadome jest nam, że spotykał się z mieszkańcami Sobieskiego. Pan wiceprezydent miał możliwość wypowiedzenia się wcześniej na ten temat, telefonowaliśmy doń wielokrotnie, ale że wówczas nie miał czasu na rozmowę z nami, to z możliwości tej korzysta później. Doprawdy podejrzewanie o złą wolę z powodu własnego braku czasu jest zadziwiające.

Monika Kamińska

Leave a Reply

Your email address will not be published.