
DUBIECKO. Ataki na ratowników medycznych stają się codziennością. Tym razem…
Za naruszenie nietykalności cielesnej oraz znieważenie funkcjonariusza publicznego odpowie 26-letni obywatel Wielkiej Brytanii. Mężczyzna wyzywał i atakował ratownika medycznego, który chciał mu udzielić pomocy w Dubiecku (pow. przemyski). Skierowany na miejsce patrol policji zatrzymał napastnika. Mężczyzna ten był pod wyraźnym działaniem alkoholu. Naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 3.
– Karetka stacjonująca w Nienadowej wyjechała w sobotę na wezwanie grupy osób z Anglii. Na miejsce dojechała ok. godziny 21. Jeden z mężczyzn był bardzo pobudzony, z relacji pozostałych członków grupy wynikało, że w przeszłości leczył się psychiatrycznie. Ratownik podał mu lek, po którym mężczyzna się uspokoił. W drodze do szpitala stał się znów bardzo agresywny, skopał drzwi karetki, przewrócił defibrylator, rzucił się na ratownika medycznego, którego opluł i podrapał. Udało się go spacyfikować dopiero po przybyciu policji – relacjonuje Marek Janowski, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu.
Ratownik przypomina, że naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, a takim jest ratownik medyczny wykonujący czynności ratownicze, czyli będący „na służbie” zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 3. Policja zapowiada dalsze czynności procesowe. Najprawdopodobniej Brytyjczyk usłyszy zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego i jego znieważenia podczas pełnienia obowiązków. Chyba, że okaże się niepoczytalny.
Ludzie są coraz agresywniejsi
Przypadki agresji skierowanej w stronę ratowników można mnożyć. Np. rzeszowscy ratownicy w noc sylwestrową dostali zgłoszenie do osoby z urazem ręki (amputacja palca). W mieszkaniu zastali pijanych domowników (jednego wymachującego nożem) i dwa duże agresywne psy. Ratownicy byli zmuszeni do wycofania się do klatki wezwania policji. Jeszcze groźniej wyglądała sytuacja, do której doszło tydzień później. Gdy ratownik pochylił się nad „chorym”, do którego został wezwany ten nagle wyciągnął spod poduszki broń, przystawił ją do głowy ratownika i celując w niego, powiedział, że „może go załatwić”. Tu także, po obezwładnieniu agresora wezwano policję. We wtorek (21 sierpnia) w godzinach wieczornych 45-letnia mieszkanka Góry Kalwarii wezwała pogotowie ratunkowe, bo – według jej relacji – kolega, z którym przebywała w mieszkaniu, miał wymagać pilnej interwencji lekarskiej. Gdy przyjechali, a mężczyzna do którego wezwano pomoc poinformował ich, że nie potrzebuje wsparcia gospodyni zaczęła ubliżać ratownikom. Sięgnęła po siekierę i zagroziła jej użyciem. Ratownicy obezwładnili agresywną kobietę i wezwali policję. Badanie alkomatem wykazało 2 promile alkoholu w jej organizmie.
Anna Moraniec



2 Responses to "Brytyjczyk zaatakował ratownika medycznego"