Zalewa ich woda i krew

Trześniówka od lat jest utrapieniem mieszkańców wsi Babule. Woda z tej rzeki zalewa im pola uprawne i podtapia piwnice ich domów. Fot. Paweł Galek
Trześniówka od lat jest utrapieniem mieszkańców wsi Babule. Woda z tej rzeki zalewa im pola uprawne i podtapia piwnice ich domów. Fot. Paweł Galek

BABULE. Trześniówka zalewa im pola uprawne i podtapia piwnice domów.

Rzeka Trześniówka od lat jest utrapieniem mieszkańców Babul. Woda zalewa im pola uprawne, podtapia domy i uniemożliwia działalność stawów hodowlanych. Ludzie boją się, że może skończyć się powodzią. Jedynym rozwiązaniem zaistniałej sytuacji jest udrożnienie rzeki. Wydawało się, że jest to możliwe, i to już w tym roku. Ale to tylko tak się wydawało. A więc mieszkańców będzie dalej zalewać woda, a przy okazji i krew.

Trześniówka jest prawostronnym dopływem Wisły. Odcinek, który wymaga pilnych prac, położony jest w Babulach, w gm. Padew Narodowa, i liczy ponad 2 km. W związku z tym, że prac konserwatorskich na tej rzece nie wykonywano od 18 lat, jej koryto zarosło trawą, dodatkowo nagromadziły się w nim różnego rodzaju odpady. Co więcej, doszło do obniżenia wału przeciwpowodziowego, a to może doprowadzić do jego przelania…

Starosta: Nie możemy być pierwsi
Jedynym rozwiązaniem tej sytuacji jest udrożnienie Trześniówki. Koszt tej operacji oszacowano na ok. 350 tys. zł. Wody Polskie zgłosiły zamiar realizacji tego zadania, ale pod warunkiem otrzymania dotacji z budżetu państwa. Zdaniem Andrzeja Chrabąszcza, radnego powiatowego, partycypować w kosztach tego przedsięwzięcia powinny starostwo i gmina Padew Narodowa. – Mając taką deklarację od samorządów być może udałoby się jeszcze w tym roku pozyskać pieniądze na prace przy rzece Trześniówka – uważa Chrabąszcz.

– Tymczasem dowiaduję się, że pan starosta dopiero zamierza wystąpić do Polskich Wód z zapytaniem, jaki przewidują one zakres wykonania robót przewiduje w 2019 r. oraz jaki będzie tego koszt. I jeśli otrzyma satysfakcjonującą odpowiedź, wtedy rozważy dołożenie się do tej inwestycji. Przyznam szczerze, że czegoś tu nie rozumiem – irytuje się radny.

– Nie możemy wychodzić pierwsi z inicjatywą – odpowiada starosta Zbigniew Tymuła. – Tym bardziej, że, z tego co wiem, Wody Polskie na ten moment pieniędzy jeszcze nie mają. To oni muszą wystąpić do nas o dotowanie ich zadania, a nie odwrotnie.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.