Nauczyciele żądają podwyżek!

- Wszystkie struktury OPZZ zostały zobowiązane do mobilizacji i przygotowania się do cyklu protestów - mówi Sławomir Broniarz, prezes Zarządu Głównego Związku Nauczycielstwa Polskiego. - My jako ZNP też się przygotowujemy. Podczas manifestacji w Warszawie przypomnimy, co złego zrobiła w oświacie minister Anna Zalewska. Nastroje wśród nauczycieli są fatalne, a będą jeszcze gorsze. Fot. Mariusz Andres
– Wszystkie struktury OPZZ zostały zobowiązane do mobilizacji i przygotowania się do cyklu protestów – mówi Sławomir Broniarz, prezes Zarządu Głównego Związku Nauczycielstwa Polskiego. – My jako ZNP też się przygotowujemy. Podczas manifestacji w Warszawie przypomnimy, co złego zrobiła w oświacie minister Anna Zalewska. Nastroje wśród nauczycieli są fatalne, a będą jeszcze gorsze. Fot. Mariusz Andres

PODKARPACIE. 22 września w Warszawie przed Radą Ministrów manifestować będą pracownicy budżetówki z całej Polski.

Na 22 września planowana jest duża powszechna manifestacja w Warszawie, przed siedzibą rządu. Protestować będą pracownicy budżetówki: ratownicy medyczni, strażacy, policjanci, pracownicy sanepidu, pracownicy cywilni wojska, urzędnicy, pracownicy ZUS. Najliczniejszą grupę będą stanowili nauczyciele, w tym z Podkarpacia. Wszystkim chodzi o to samo – żądają podwyżek wynagrodzeń większych niż zaproponował rząd.

Organizatorem manifestacji jest Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych. Wszyscy manifestujący zatrzymają się przed siedzibą Rady Ministrów, a później przejdą pod ministerstwa, którym podlegają. Np. nauczyciele zatrzymają się przed Ministerstwem Edukacji Narodowej.

Głównym postulatem, jaki chcą przedstawić rządowi związkowcy i nauczyciele, jest podwyżka płac. Wprawdzie politycy PiS zaproponowali od 1 stycznia 2019 r. wzrost płac o 5 procent, ale to nie zadowala pedagogów. Jak podkreśla ZNP, 150 zł czy 250 zł podwyżki to niewiele i żądają więcej o 10 procent.

– Ustaliliśmy, że na manifestację do Warszawy pojadą minimum cztery autokary nauczycieli i związkowców. Może być ich jednak znacznie więcej – mówi  Stanisław Kłak, prezes zarządu okręgu podkarpackiego ZNP. – To będzie największa reprezentacja manifestujących z Podkarpacia. Po proteście przed ministerstwem 1 października podczas zarządu ZNP, podejmiemy decyzję, jaką formę będzie miał dalszy protest.

Podczas wcześniejszych protestów do Warszawy z Podkarpacia zjeżdżały nawet rekordowo 34 autokary z nauczycielami. Teraz sytuacja zmieniła się i według przewidywań, do stolicy może pojechać znacznie mniej pracowników szkół. Manifestacja zostanie zorganizowana 22 września w sobotę. Taki termin wybrano dlatego, żeby w dzień wolny od nauki mogło pojechać jak najwięcej pedagogów. Gdyby protest przyjął ostrzejszą formę, to zgodnie z przepisami, nauczyciele mimo strajku musieliby przyjść do szkoły, ale nie złamaliby prawa, gdyby nie prowadzili lekcji. Zobowiązani są jednak w tym czasie do opieki nad uczniami. Nie mogą ich pozostawać samych sobie.

W większości pracownikom budżetówki różnych branż chodzi o podwyżki. Inaczej jest w przypadku nauczycieli. Nie tylko walczą o wzrost płac, ale domagają się zmian w oświacie. Reforma doprowadziła do sytuacji, że spada zatrudnienie nauczycieli, a pedagodzy nie nadążają z realizacją materiału, a do tego są rozliczani, więc przerzucają pracę na uczniów. To trzeba zmienić. Zdaniem związkowców, do zawodu nie uda się przyciągnąć młodych nauczycieli za pensje 2,2 tys. zł brutto. Teraz nawet kasjerki w Biedronce czy Lidlu zarabiają więcej.

Mariusz Andres

17 Responses to "Nauczyciele żądają podwyżek!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.