
RZESZÓW. 52-letni Marek Ś. zamordował przed laty ciężarną narzeczoną, dwa lata temu usiłował zabić kolejną kobietę.
Minął już przeszło rok, od kiedy przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie ruszył proces Marka Ś., mieszkańca Brzezówki k. Hyżnego, który ma na sumieniu zamordowanie nożem ciężarnej partnerki i odpowiada aktualnie za usiłowanie zasztyletowania kolejnej kobiety. Mężczyzna, któremu grozi dożywocie, robi co może, by przeciągnąć proces w czasie i uprzykrzyć pracę wymiarowi sprawiedliwości. Ostatnio bez racjonalnej przyczyny próbował nawet… wyłączyć od orzekania w jego sprawie jednego z sędziów. Pomimo tego proces Marka Ś. dobiega już końca.
– Rzeczywiście oskarżony złożył wniosek o wyłączenie sędziego. Wniosek ten został już rozpoznany przed sąd odmownie, a sprawa będzie się dalej toczyć – potwierdza sędzia Tomasz Mucha, rzecznik Sądu Okręgowego w Rzeszowie. – Ostatni termin rozprawy został odwołany właśnie z uwagi na wpłynięcie tego wniosku i w najbliższym czasie wyznaczony zostanie kolejny termin – dodaje sędzia.
Dlaczego proces trwa tak długo?
– Wnioski, jak np. o wyłączenie sędziego, odwlekają proces w czasie, ale czy są jeszcze inne przyczyny przeciągnięcia się w czasie tego procesu? – dopytujemy. – Opóźnienie jest na pewno ze względu na opinie biegłych, które należało dopuścić. To niestety zawsze trwa, bo przecież biegli mają swoją stałą pracę, a sporządzenie opinii jest ich dodatkowym zajęciem, na które muszą wygospodarować prywatny czas. Na tę chwilę mamy już jednak komplet opinii, więc można powiedzieć, że proces zbliża się już do finału – mówi sędzia Mucha.
Nożownik przebywa w więzieniu
Aktualnie Marek Ś. przebywa w więzieniu, gdzie odbywa resztę kary za zabójstwo ciężarnej partnerki, którego dopuścił się w 2004 r. W pobliżu wejścia do szpitala przy ul. Szopena w Rzeszowie zadał wtedy wychodzącej z badań kobiecie, która była z nim w ciąży, 9 ciosów nożem w okolice szyi. Kobieta zmarła. Gdy dwa lata temu zaatakował kolejną ofiarę – został wcześniej przedterminowo warunkowo zwolniony z odbywania kary za to zabójstwo (odsiedział 12 lat) – Po ataku został zatrzymany, tymczasowo aresztowany, a sąd odwołał mu warunkowe zwolnienie, dlatego trafił do zakładu karnego – tłumaczy sędzia Mucha.
W trwającym aktualnie procesie, który rozpoczął się 30 maja 2017 r. Marek Ś. odpowiada za czyn, którego dopuścił się 2016 r. przy ul. Kochanowskiego. Zaatakował wówczas nożem swoją znajomą – 31-letnią kobietę, która wraz z koleżanką odprowadzała dzieci do szkoły. Zadał jej uderzenie w szyję i usiłował zadać kolejne, ale na szczęście chybił i ostrze prześliznęło się po uchu niedoszłej ofiary. Mężczyzna nie mógł pogodzić się z faktem, że kobieta zakończyła ich znajomość. Śledził ją i nękał SMS-ami. Markowi Ś. grozi nawet dożywocie. Najniższa kara, którą może usłyszeć – ze względu na kryminalną przeszłość – to 12 lat pozbawienia wolności. Za usiłowanie zabójstwa grozi bowiem maksymalnie 8 lat więzienia.
Katarzyna Szczyrek



One Response to "Kiedy wyrok na nożownika zabójcę?"