
STALOWA WOLA. 36-letni motocyklista uległ wypadkowi.
W miniony czwartek 36-letni Łukasz jadąc motocyklem ulicą Wojska Polskiego w Stalowej Woli nagle gwałtownie zahamował i uległ bardzo poważnemu wypadkowi. Rodzina mężczyzny prosi o pomoc i modlitwę dla młodego taty.
Dramat Łukasza rozegrał się w czwartek około godziny 18 na ulicy Wojska Polskiego w Stalowej Woli. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że 36-latek ze Stalowej Woli jadąc motocyklem turystycznym w kierunku ulicy KEN, na zakręcie zjeżdżając do prawej krawędzi, nagle gwałtownie zahamował ręcznym hamulcem. W efekcie zblokowania przedniego koła, motocykl stanął w pionie, a jadący nim mężczyzna został wyrzucony do przodu. 36-latek upadł na twarde podłoże, uderzając również w dwa zaparkowane auta.
W chwili wezwania pogotowia, motocyklista był jeszcze przytomny, nie miał jednak czucia ani w rękach, ani w nogach. Karetka pogotowia przewiozła go do szpitala w Sandomierzu.
Siostra mężczyzny na Facebooku opublikowała post, w którym prosi o pomoc.
– Hej! Większość z Was zna mojego młodszego brata – Łukasza. Wczoraj wieczorem miał wypadek motocyklowy, niestety tragiczny w skutkach – uraz kręgosłupa z uszkodzeniem rdzenia. Ma porażenie czterech kończyn. Trudno wyrazić słowami, co teraz czuje – on i cała rodzina… Bardzo kocha swoją pięcioletnią córeczkę – ona jest dla niego wszystkim, a teraz nawet nie może jej przytulić… – pisze Kinga Wierucka. – Potrzebujemy namiarów/kontaktu do lekarzy neurochirurgów, z którymi będziemy się mogli skonsultować. Na dobry ośrodek rehabilitacyjny. Na psychologa, który mógłby wesprzeć jego leczenie. Może znacie kogoś kto był w podobnej sytuacji i mógłby udzielić jakichkolwiek rad, wskazówek. Z czasem będziemy organizować kwestę na rehabilitację, ale na razie wszelki kontakt na jak najlepszych lekarzy się przyda. Bardzo go kochamy i nie pozwolimy mu się poddać! Mam nadzieje, że mi w tym pomożecie…
W sobotę wieczorem siostra motocyklisty napisała, że „stan zdrowia Łukasza niestety dzisiaj nieco się pogorszył, został podłączony do respiratora, ale wierzę, że z tego wyjdzie. Ja to wiem!! Pomódlmy się za niego, prześlijmy mu dobrą energię! Ważne, by jak najszybciej zaczął znowu samodzielnie oddychać. To silny facet. Wiem, że da radę!”
mrok


