
CHOTYNIEC, POW. JAROSŁAWSKI. Przed archeologami, kolejne interesujące odkrycia, bo najstarsze warstwy czekają dopiero na eksplorację.
Ekipa archeologów z Uniwersytetu Rzeszowskiego kontynuuje rozpoczęte w ubiegłym roku badania w Chotyńcu. Badacze odkryli już fragmenty greckich amfor, ozdoby z brązu czy fragmenty naczyń. Z każdą zdjętą warstwą ziemi okazuje się, że odkryta siedziba ludów scytyjskich skrywa kolejną tajemnicę. Jak zapowiada prof. Czopek, zanosi się na naukową sensacje!
Badania są kontynuacją rozpoczętych w 2017 roku prac badawczych na tzw. „zolniku”, zlokalizowanym na grodzisku z wczesnej epoki żelaza i związanym ze scytyjskim kręgiem kulturowym. Sensacją ubiegłego roku była grecka amfora na wino. Jedyny taki artefakt na ziemiach polskich stał się znakiem rozpoznawczym ekspedycji chotynieckiej. Dokonane przez kierowany przez prof. dra hab. Sylwestra Czopka zespół odkrycie doprowadzi w konsekwencji do zmian map historycznych tej części Europy. – Na wyciąganie jednoznacznych wniosków jest jeszcze zbyt wcześnie, ale kolejne znajdowane artefakty pozwalają zakładać, że w Chotyńcu mieszkał ktoś bardzo ważny, bo dla „zwykłych” Scytów nikt nie sprowadzałby greckiego wina – mówi prof. Sylwester Czopek.
– Obecnie odsłaniane i eksplorowane są trzy kolejne części zolnika, zamykające całość tego niezwykle interesującego miejsca kultowo-obrzędowego. Był to obiekt usytuowany na specjalnie usypanym wyniesieniu o średnicy około 30 m, na którym dokonywano cyklicznych obrzędów połączonych z rytualnymi ucztami – informuje dr Maciej Ulita, rzecznik Uniwersytetu Rzeszowskiego. To tłumaczy odnalezione tam liczne zwierzęce kości – szczątków pokonsumpcyjnych i rozbijanych naczyń. Całość założenia otaczała prawdopodobnie koncentryczna ściana lub inna konstrukcja, której pozostałością jest gliniana polepa. – Ta swoista architektura jest zupełną nowością, a poczynione szczegółowe obserwacje umożliwią w przyszłości zrekonstruowanie tego wyjątkowego – a na ziemiach polskich jedynego – obiektu – zaznacza rzecznik.
Do tej pory archeolodzy odkryli fragmenty kolejnych greckich amfor, typowe scytyjskie grociki brązowe do strzał, czy ozdoby z brązu – szpile, paciorki, pierścienie, a także duży fragment naszyjnika. Wśród znalezisk jest również duża seria fragmentów naczyń, wykonanych w charakterystycznym stylu, typowym dla leśnostepowej prowincji scytyjskiej.
Badania potrwają do października. Jak mówią archeolodzy, należy się spodziewać kolejnych interesujących odkryć, bo najciekawsze, najstarsze warstwy czekają dopiero na eksplorację. – Nie chcę jeszcze zdradzać zbyt wiele, ale zanosi się na prawdziwą, naukową sensację – zapowiada prof. Czopek.
wk



