
KORCZOWA. Kierowca staranował szlaban na granicy z Ukrainą. Strażnicy oddali ostrzegawcze strzały.
„Rajdowiec” szalał po przejściu granicznym w Korczowej i naszej autostradzie. W końcu uciekł na Ukrainę. Tam zatrzymały go miejscowe służby. Jak podały, jest to cudzoziemiec, być może pijany lub odurzony narkotykami.
Niecodzienna scena rozegrała się w środę (5 września) rano na przejściu granicznym w Korczowej. Zdumieni strażnicy graniczni zauważyli renaulta lagunę, który z impetem wjechał na nieczynną platformę autostradową, staranował barierki, separatory i szlaban i… wjechał na Ukrainę. Kierowca jednak najwyraźniej się rozmyślił, bo zawrócił i popędził na polską stronę.
Natychmiast ruszono za nim i zawiadomiono inne służby. Samochód udało się zlokalizować na autostradzie A4 w okolicach Korczowej. Strażnicy graniczni chcieli zatrzymać auto, ale bezskutecznie. Kierowca nie reagował ani na sygnały, ani na strzały ostrzegawcze, których oddano kilka. – Kierujący pojazdem w dalszym ciągu nie reagował, ale przyspieszył i wjechał z dużą prędkością na przejście graniczne w Korczowej. Kolejno, pokonując zabezpieczenia, ominął polską kontrolę graniczną i siłowo wyjechał na Ukrainę – poinformowała mjr Elżbieta Pikor, rzecznik prasowy Bieszczadzkiego Oddziału SG.
Tymczasem na przejściu granicznym na odprawę oczekiwało sporo podróżnych. Szaleńcza jazda kierowcy renaulta stanowiła spore zagrożenie dla osób tam przebywających. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Jak poinformowała na swojej stronie internetowej Państwowa Służba Graniczna Ukrainy renault wjechał na ukraińską stronę w Krakowcu około godz. 9 rano. Ukraińskie służby były już zawiadomione o „rajdowcu” i usiłowano go zatrzymać także przy pomocy barier i tzw. szykan oraz rozłożonych kolczatek. Kierowca się nie „poddawał” i pomimo, że miał już uszkodzony uderzeniem w barierkę samochód kontynuował szybką jazdę. Do czasu, aż na kolczatkach przebił koła. Ukraińscy pogranicznicy nie ujawnili dotychczas jakiej narodowości jest kierowca renaulta. Podają, że jest to cudzoziemiec, a samochód miał szwajcarskie tablice rejestracyjne. – Stan kierowcy wskazywać może na to, iż jest on pod wpływem alkoholu lub narkotyków – czytamy na stronie ukraińskiej służby granicznej.
Nieoficjalnie mówi się, że kierujący renaultem miał mieć przy sobie przeterminowany niemiecki paszport, ale ta informacja nie została potwierdzona. Wiadomo natomiast na pewno, że w trybie pilnym spotkali się w związku z tym wydarzeniem polscy i ukraińscy przedstawiciele służb granicznych.
emka



One Response to "Szalony rajd i strzały na granicy"