APKLAN RESOVIA – SIARKA TARNOBRZEG. Goście byli tłem dla grającego z fantazją beniaminka.
– Musimy zrobić rachunek sumienia – powiedział po przegranych derbach z Apklan Resovią Włodzimierz Gąsior, trener Siarki. Jego zespół wpadł w dołek, tymczasem dla beniaminka z Rzeszowa zaczęło świecić słońce.
APKLAN RESOVIA 3
SIARKA Tarnobrzeg 0
(0-0)
1-0 Antonik (51.), 2-0 Pyrdek (59.), 3-0 Pyrdek (76.)
RESOVIA: Banek – M. Kantor, Makowski, Zalepa, Mikulec (86. Geniec), Antonik, Domoń, Frankiewicz, Pyrdek, Adamski (61. Straszkewycz) – Buczek
SIARKA: Krupa – Głaz (67. Kargulewicz), Józefiak (54. Sitek), Nadolski, Duda, Drobot, Płatek (88. Galara), Maik, Radulj, Gębalski (73. Mróz) – Ropski.
Sędziował: Marcin Bielawski (Katowice). Żółte kartki: M. Kantor – Drobot, Gębalski, Ropski. Widzów 929.
– Można się zastanawiać, jak potoczyłby się mecz, gdyby po strzale Grześka Płatka na początku II połowy, piłka wpadła do siatki zamiast odbić się od słupka. Ale to tylko gdybanie. Resovia wygrała zasłużenie, była lepsza w każdym elemencie – szkoleniowiec Siarki nie szukał usprawiedliwienia, choć na jego miejscu wielu tak właśnie by postąpiło.
Najniższy wymiar kary
Tarnobrzeżanie przybyli do Rzeszowa bez kluczowych obrońców Dawida Kubowicza i Michała Bierzały, do defensywy trafił więc z konieczności 17-letni Kacper Józefiak. – Zapamiętajcie to nazwisko – zwrócił się do dziennikarzy trener Siarki. – Ten chłopak zrobi karierę, ale początki są trudne. Ciężko wymagać, żeby debiutant nie popełnił błędu. Do młodzieży nie mam zresztą pretensji, kierunku nie zmienię, nadal będą otrzymywać szansę. Bo też trzeba sobie jasno powiedzieć, iż Resovia górowała nad nami doświadczeniem. U mnie 12 z 18 piłkarzy to młodzieżowcy, w wyjściowym składzie było ich pięciu – podkreślał Gąsior. Siarka nie strzeliła gola Resovii w Rzeszowie od 15 lat. Ostatnim, który tego dokonał, był Wojciech Pszeniczny. Klątwę mógł zdjąć wspomniany Płatek, bramkarza gospodarzy postraszyli też Krzysztof Ropski i Kamil Radulj, ale piłka nie chciała wpaść do siatki. To druga z rzędu porażka tarnobrzeżan „do zera” i widać, że ofensywni zawodnicy mają problem. – Jeden Bartek Buczek w Resovii oddał więcej strzałów niż nasi dwaj napastnicy – utyskiwał na zachowanie Ropskiego i Adriana Gębalskiego szkoleniowiec gości. Po stracie bramki zmienił on ustawienie, zarządził atak, lecz plan nie wypalił. W środku boiska rządzili Konrad Domoń i Dariusz Frankiewicz, którzy odbierali mnóstwo piłek i eksportowali je do szybkich skrzydłowych. Efekt był taki, że Resovia powinna wygrać dużo wyżej. – 3-0 to najniższy wymiar kary – zgodził się trener Gąsior.
Dobra gra to nie przypadek
Wynik otworzył na początku II połowy Kamil Antonik i można było rzec: do trzech razy sztuka. Pomocnik Resovii zmarnował wcześniej dwie „setki”. Nie on jeden, na listę strzelców powinni się bowiem wpisać: Buczek, Rafał Mikulec, Mateusz Kantor, Michał Ogrodnik i Sebastian Zalepa. Na szczęście swój dzień miał Przemysław Pyrdek – szybki, waleczny i sprytny. Podwyższając na 2-0 zagrał na nosie obrońcy i bramkarzowi Siarki, przejmując zbyt krótkie podanie. W 76 minucie znów ośmieszył defensywę gości.
„Pasiaki” odniosły trzecie kolejne zwycięstwo, poszybowały w górę tabeli i mają chęć na więcej. – Chłopaki udowadniają, iż nasza dobra gra to nie jest żaden incydent. Myślę, że w tej lidze wszyscy się będą z nami liczyć. Nie wybrzydzajmy, strzelić Siarce trzy bramki to nie jest łatwa sprawa. Nie umiem ocenić, czy to było nasze najlepsze spotkanie. Wiem jednak, że zwycięstwo w derbach da nam pozytywnego kopa i w Radomiu tanio skóry nie sprzedamy – zapowiedział Szymon Grabowski, opiekun Resovii.
Tomasz Szeliga
[print_gllr id=244581]



One Response to "Resoviacka kanonada (ZDJĘCIA)"