
KORCZOWA. Ponad 150 tys. złotych warte są samochody, które ostatnio zatrzymali przy próbie wyjazdu z Polski strażnicy graniczni z Korczowej. Powód? Samochody były kradzione i poszukiwano ich w całej Europie.
Mercedesem C180 wybierał się na Ukrainę 42-letni Polak. Strażnicy graniczni z przejścia granicznego w Korczowej sprawdzili numery identyfikacyjne auta. – Okazało się, że naklejka znamionowa z numerem VIN pochodzi z innego samochodu, a w mercedesie wymieniono cały element konstrukcyjny po to, aby ukryć jego dane identyfikacyjne – poinformowała mjr Elżbieta Pikor, rzecznik prasowy Bieszczadzkiego Oddziału SG. Funkcjonariusz rychło ustalili oryginalny numer VIN mercedesa, a pomagał im w tym obecny przy kontroli policjant ze Słowenii. Trzyletni „merc”, którego wartość oszacowano na 100 tys. złotych figurował jako zaginiony w Niemczech i szukał go m.in. Interpol.
Niedługo później też na przejściu w Korczowej pojawił się ciągnik siodłowy marki MAN (wart ponad 30 tys. złotych). Tu strażnicy graniczni zauważyli ingerencję w pole VIN, natomiast w volkswagenie wartym 25 tys. złotych, który także miał wyjechać z Polski przez Korczową numer identyfikacyjny był całkowicie podrobiony. – W obu przypadkach pojazdy figurowały jako kradzione i poszukiwane w całej Europie – zdradziła mjr Pikor.
Sprawy trefnych samochodów przekazano policjantom z Radymna.
emka


