Handel nienarodzonymi dziećmi nadal kwitnie

Kobiety, które nie chcą lub nie są w stanie wychować dziecka decydują się oddać je innym ludziom. Fot. Archiwum
Kobiety, które nie chcą lub nie są w stanie wychować dziecka decydują się oddać je innym ludziom. Fot. Archiwum

KRAJ. PODKARPACIE. W sieci jest mnóstwo ogłoszeń kobiet, które chcą oddać własne dziecko albo wynająć brzuch – również parom homoseksualnym.

Kilka miesięcy temu było głośno o tym, że w Polsce kwitnie handel nienarodzonymi dziećmi. Kwoty, za które matki decydowały się oddać dzieci zaczynały się od… 500 zł. Wprawdzie z forum, z którego korzystali przyszli rodzice zniknął dział „adopcja ze wskazaniem”, ale to nie zakończyło nielegalnego procederu. „Szukam Pani w ciąży. Podkarpackie” – to jedno z widniejących ogłoszeń. „Szukam kobiety w ciąży która odda dziecko w dobre ręce i nie może wychować maluszka z przyczyn osobistych. Jestem osobą która nie może mieć własnego dziecka proszę o kontakt” – pisze Milagros1986.

W marcu dziennikarka TVP przeprowadziła prowokację i spotkała się z parami, które chciały zostać rodzicami. Mieli dokładnie przemyślany scenariusz, co zrobić, żeby jak najszybciej sformalizować „transakcję”. Wystarczy, że matka wskaże, że ojcem dziecka jest wskazany mężczyzna, a potem w sądzie ustalą się, kto ma przejąć opiekę. Zaoferowali jej 500 zł miesięcznie do czasu porodu, a potem dodatkowe 10 tys. zł.

Po tym, jak sprawa została nagłośniona, ogłoszenia zniknęły… ale nie na długo. Kobiety nadal piszą, że chcą oddać swoje nienarodzone dzieci. „Pokochajcie dziecko z mojego brzuszka. Nie dam rady go wychować a nie chce zostawić maluszka w szpitalu” – podkreśla mamulatka. Z kolei Nastoletnia mama pisze: „Dzień dobry, mam 18 lat i jestem w ciąży 2 miesiącu. Więcej informacji na prywatnej wiadomości”. Zainteresowanie jest ogromne.

Pojawiają się również ogłoszenia par, które chciałyby adoptować cudze dziecko albo wynająć surogatkę. Wśród nich są nawet pary homoseksualne: „Jestesmy para gejow. Szukamy matki zastepczej ktora urodzi nam dziecko. Obecnie mieszkamy w UK. Prosimy o powazne oferty. Dziekujemy” (sebik). Pod spodem wysyp maili z prośbą o kontakt. Nie wiadomo, ile kobiet kontaktuje się z nimi w prywatnej wiadomości. Nadal najwięcej „ofert” dotyczy właśnie surogacji, czyli możliwości urodzenia cudzego dziecka parom, którym do tej pory się to nie udało. Koszt takiej „usługi”? Kilkaset tysięcy złotych.

– Adopcja ze wskazaniem jak najbardziej jest w Polsce legalna, ale nie dajemy za to żadnych pieniędzy. To, że w praktyce daje się pieniądze to tylko i wyłącznie kwestia procederu – mówi dr Joanna Paśkiewicz, adwokat z Rzeszowa. Nielegalna adopcja to przestępstwo z Art. 211 a KK, które mówi, że „kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej zajmuje się organizowaniem adopcji dzieci wbrew przepisom ustawy podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”. Dlaczego ludzie nie decydują się więc na legalna adopcję? Jednym z powodów ma być to, że dzieci pochodzą z patologicznych rodzin. Innym argumentem jest skomplikowana procedura adopcyjna. – To nie jest procedura, która się realizuje w ciągu 2-3 miesięcy. Ona niesie ze sobą bardzo ważne konsekwencje prawne – oświadcza adwokat. – Sąd kieruje się tylko i wyłącznie dobrem dziecka. Musi mieć opinie psychologiczne w odniesieniu do kwalifikacji osób przysposabiających. To proces, który wymaga czasu – dodaje.

Wioletta Kruk

2 Responses to "Handel nienarodzonymi dziećmi nadal kwitnie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.