
PODKARPACIE. Jeśli sytuacja się nie poprawi, to w niektórych gminach trzeba będzie wszcząć alarm epidemiologiczny.
Od końca lipca podkarpackie gminy toną w śmieciach. Nie mają gdzie ich wywieźć, bo spalarnia w Rzeszowie jeszcze nie działa, a inne instalacje w regionie nie są w stanie przyjąć tak dużych ilości odpadów. W niektórych większych miastach są obawy przed zagrożeniem epidemiologicznym.
Nowa spalarnia przy ul. Ciepłowniczej w Rzeszowie, która miała przyjmować śmieci z gmin jeszcze oficjalnie nie działa. W ramach rozruchu przez jakiś czas przyjmowała odpady, ale teraz wstrzymała się od tego do odwołania. W skali województwa setki ton śmieci zalegają i u mieszkańców, i na lokalnych składowiskach. Samorządy próbują sobie jakoś radzić, wykorzystują swoje znajomości, byle wywieźć śmieci. Ale przyjęcie ich w nowych miejscach nie zawsze jest możliwe.
Wprawdzie marszałek województwa podkarpackiego zwiększył limity w zastępczych instalacjach, gdzie można byłoby przyjmować odpady komunalne, ale to niewiele dało. Ostatnio sytuacja skomplikowała się, bo rzeszowska spalarnia miała awarię i mimo, że oficjalnie w pełni ma działać od końca września, to już można byłoby tam zawozić śmieci.
– Spalarnia w Rzeszowie nie chce przyjąć naszych śmieci, choć do tego jest zobowiązana – poinformował Marek Janda, prezes Gospodarki Komunalnej Gokom. – Udaje się nam dziennie wywieźć jeden samochód śmieci na wysypisko do Kozodrzy, ale to wiąże się z dodatkowymi kosztami. Przyjęcie samochodu z odpadami kosztuje 320 zł, to o 40 zł więcej niż w rzeszowskiej spalarni.
– W instalacji prowadzimy prace regulacyjne i instalacja musiała być zatrzymana – tłumaczy Sandra Apanasionek, rzecznik PGE GiEK w Bełchatowie. – Podczas postoju usuwane były usterki, które ujawniły się podczas rozruchu. Chodzi o to, żeby ich nie było, gdy w pełni zacznie działać spalarnia.
Tak więc gminy mają dbać o przyjmowanie odpadów i ich wywóz, ale są bezsilne, bo im nie zapewniono miejsc, gdzie te śmieci mogłyby trafiać. Wojewódzki plan gospodarki odpadami nadzorowany przez marszałka nie do końca spełnia swoją rolę. Inwestor – PGE GiEK zapewniał, że nowoczesna spalarnia ruszy od 1 lipca, ale dotąd nie działa. Ma być gotowa od końca września. Czy ten kolejny termin zostanie dotrzymany i uda się rozwiązać problem śmieciowy?
Mariusz Andres



8 Responses to "Gminy nie mają gdzie wywozić śmieci"