Sklepy otwarte w niedzielę… legalnie

Czy inne sklepy też będą próbować obejść przepisy? Fot. Wit Hadło

KRAJ. Przedsiębiorcy korzystają z luk w prawie i omijają zakaz handlu.

Teoretycznie sklepy w niedziele powinny być zamknięte. Ale są pewne wyjątki, z których korzystają przedsiębiorcy. Są już pierwsze prawomocne decyzje umożliwiające placówkom prowadzenie sprzedaży w dni wolne od handlu. Sieć sklepów „Żabka” ma w swojej ofercie usługi pocztowe, a to umożliwia jej prowadzenie sprzedaży w niedziele.

W 2018 r. zakupy robimy tylko w pierwszą i ostatnią niedzielę miesiąca. W kolejnym roku tylko w ostatnią. W 2020 r. już we wszystkie niedziele sklepy zostaną zamknięte. – Idea była taka, żeby pracownicy mieli wolne niedziele i mogli je spędzić z rodziną – mówił jeszcze kilka miesięcy temu Roman Jakim, przewodniczący Zarządu Regionu Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność”. Przedsiębiorcy, którzy nie będą przestrzegają prawa, muszą się liczyć z karą – do 100 tys. zł. W ustawie jest jednak 30 wyjątków. Przepisy nie obejmują sklepów, w których sprzedawać będzie właściciel, a także sprzedaży internetowej. Bez przeszkód można będzie zrobić zakupy na stacjach benzynowych. Zakazem nie zostały również objęte m.in. piekarnie, cukiernie, lodziarnie, stacje benzynowe czy punkty obsługujące podróżnych albo oferujące usługi pocztowe. Właśnie tę ostatnią lukę w prawie wykorzystała sieć sklepów Żabka.

„Do tej pory sądy zbadały merytorycznie osiem spraw franczyzobiorców Żabki, którym Państwowa Inspekcja Pracy zarzuciła złamanie zakazu handlu w niedziele. „Wszystkie wygrali przedstawiciele sieci. Powoływali się oni na wyjątek przewidziany w ustawie zakazującej handlu, który umożliwia otwieranie w niedziele placówek pocztowych (ich sklepy miały podpisane umowy z operatorami pocztowymi)” – czytamy w „Dzienniku Gazeta Prawna”.

Jak informuje gazeta, we wszystkich ośmiu przypadkach sąd zdecydował o uniewinnieniu franczyzobiorcy, umorzył postępowanie bądź odmówił jego wszczęcia. Z danych sieci wynika, że w jednej sprawie oddalono już zażalenie inspektora, w związku z czym decyzja sądu jest prawomocna. Kolejne dwa postanowienia o umorzeniu uprawomocniły się, bo PIP ich nie zaskarżyła. Na rozstrzygnięcie czeka jeszcze kilkudziesięciu innych franczyzobiorców, którym zarzucono złamanie zakazu.

Decyzje sądów mogą zainspirować inne sieci do podpisania umów z operatorami pocztowymi. Rząd zapowiada już jednak nowelizację ustawy o zakazie handlu. Ma ona m.in. ograniczyć możliwość prowadzenia sprzedaży w niedziele w sklepach ze statusem placówki pocztowej.

Państwowa Inspekcja Pracy poinformowała, że od momentu wejścia w życie przepisów o ograniczeniu handlu w niedziele i święta inspektorzy pracy z własnej inicjatywy lub w związku ze zgłoszeniami na telefony dyżurne w Okręgowych Inspektoratach Pracy – przeprowadzili ponad 9,9 tys. kontroli placówek otwartych w dni objęte zakazem handlu, stwierdzając, że w 8,5 proc. przypadków sklep został otwarty wbrew prawu. W związku ze złamaniem zakazu handlu nałożyli 295 mandatów karnych na kwotę 324 tys. zł, skierowali 390 wniosków o ukaranie do sądu oraz zastosowali 176 środków oddziaływania wychowawczego.

Wioletta Kruk

Leave a Reply

Your email address will not be published.