
KRAJ. Firmy będą musiały zapłacić więcej za prąd, a klienci za produkty, których cena wzrośnie.
O wyższych cenach prądu mówi się już od jakiegoś czasu. Choć rządzący mówią inaczej, podwyżki są nieuniknione. Rząd naciska na spółki energetyczne, żeby nie podnosiły taryf przed wyborami. Ktoś jednak musi za to zapłacić. Zapłacą przedsiębiorcy, ale podwyżki cen odczują wszyscy Polacy. Firmy energetyczne chcą bowiem narzucić przedsiębiorcom w całej Polsce stawki wyższe o 50-70 proc. – informuje „Rzeczpospolita”.
– Podwyżki cen prądu na pewno spadną na przedsiębiorstwa. Czy na gospodarstwa domowe i w jakiej wysokości? Tego jeszcze nie wiemy, bo decyzja w tej sprawie będzie nie tylko wynikająca z realiów gospodarczych, ale i politycznych. Było posiedzenie w Sejmie zwołane, żeby minister energii wyjaśnił przyczyny tej sytuacji, a właściwie strategię działania i niczego się nie dowiedzieliśmy – zaznacza dr Daria Kulczycka, Dyrektorka departamentu Energii i Zmian Klimatu w Konfederacji Lewiatan.
Jeśli chodzi o odbiorców przemysłowych, ceny wynikają głównie z sytuacji na rynku. Są odbiorcy energochłonni oraz jest grupa małych i średnich przedsiębiorców. Jak mówi dr Kulczycka, ci pierwsi – świadomi wcześniej tego co się dzieje – prowadzą intensywne rozmowy z ministerstwem. Największą grupą odbiorców są jednak małe i średnie przedsiębiorstwa, które są w znacznie gorszej sytuacji. – Dostawcy energii zrywają nawet z nimi umowy, bo bardziej im się opłaca zapłacić karę za zerwanie umowy niż dopłacić – twierdzi ekspertka.
Grupie Specjał, która jest właścicielem sieci sklepów i delikatesów zaproponowano o 70 proc. wyższej stawki za energię w 2019 r. – Przyjęcie oferty przez moją firmę oznaczałoby wzrost kosztów o milion złotych rocznie. To pokaźna część zysku. Będziemy zmuszeni przerzucić podwyżkę na klientów – mówi „Rzeczpospolitej” Krzysztof Tokarz, prezes grupy Specjał. W sklepie spożywczym, gdzie 20 proc. kosztów to energia, droższy prąd przełoży się na wzrost cen towarów o 1 proc. Na pierwszy rzut oka to niewiele, ale w skali roku suma, którą przeznaczymy na zakupy, może się okazać spora. – Jeżeli podwyżki dla gospodarstw domowych ze względu na wybory będą wstrzymane, to przedsiębiorstwa energetyczne będą musiały przerzucić wzrastające koszty wytwarzania energii na odbiorców przemysłowych. Generalnie, sytuacja jest dramatyczna. Wszyscy przemodelowują swoje biznesplany, zastanawiając się, ile z tej podwyżki mogą przerzucić na konsumentów, a ile się nie da – przyznaje dr Kulczycka. Grupy energetyczne niechętnie dzielą się informacjami o skali podwyżek cennikowych. Przedsiębiorcy na razie obserwują giełdę energii i starają się reagować.
Wydaje się, że udział kosztów energii w gospodarce jest nieduży, bo wynosi około 2,3 proc. Inaczej jest w takich branżach, jak np. przemysł chemiczny, gdzie sięgać 70-80 proc. – Podwyżka będzie dramatem dla tej branży, która jest lokomotywą eksportu – komentuje „Rz” Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekonomistka z Uniwersytetu Warszawskiego. Branża chemiczna potrzebuje też dużo gazu ziemnego. A ten już jest droższy niż przed rokiem. Firmy muszą się też liczyć z rosnącymi cenami paliwa z powodu zwyżek cen ropy naftowej, które w Europie przekraczają już 85 dol. za baryłkę. Starczewska-Krzysztoszeka sądzi, że tylko nieliczni będą w stanie wrzucić wyższe koszty w ceny towarów i usług. Większość poszuka oszczędności – przede wszystkim na wynagrodzeniach, które będą rosły wolniej.
Firmy zapłacą więcej nie tylko za prąd, ale i za pracę, której koszty już dziś są znaczącym obciążeniem. To nie pierwsza podwyżka kosztów działalności dla firm w 2019 roku, po m.in. wzroœcie p³acy minimalnej i stopniowym wprowadzaniu Pracowniczych Planów Kapitałowych.
wk



One Response to "Ceny prądu zrujnują wiele firm"