Mundurowi walczą o godne życie

Policjanci mają dość niesprawiedliwych przepisów. Fot. FB/NSZZ Policji

KRAJ, PODKARPACIE. Podwyżki, zmiany w systemie emerytalnym, płatne nadgodziny i zwolnienia chorobowe – to żądania funkcjonariuszy.

Niskie pensje, coraz gorsze warunki pracy, odejścia doświadczonych i dobrych funkcjonariuszy oraz niewielu chętnych na ich miejsce – to tylko niektóre problemy, z którymi zmagają się mundurowi. W końcu powiedzieli „dość!” i od lipca walczą spełnienie swoich postulatów. Jak mówią, propozycje Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z są niewystarczające i nie mogą być podstawą do zawieszenia Ogólnokrajowej Akcji Protestacyjnej. O co dokładnie walczą funkcjonariusze w całym kraju?

Związkowcy żądają podwyżki pensji o 650 zł. Minister MSWiA zaproponował im 550 zł., ale się nie zgodzili. Kością niezgody wcale nie jest różnica 100 zł. Funkcjonariusze na mocy ustawy o modernizacji mieli już wcześniej zagwarantowaną podwyżkę w wysokości 250 zł i tej nie uwzględniają w swoich postulatach. Rząd z kolei zaproponował im 550 złotych, ale wliczając w to gwarantowane 250 złotych i 300 złotych dodatkowych środków. – Brakuje jeszcze jednego istotnego słowa – „średnio”. Średnio na policjanta wychodzi 550 zł, czyli policjant na dole dostanie 90, a ten na górze 410 zł. My walczymy o to, aby to była podwyżka do podstawy – tłumaczy policjant.

Kolejny postulat funkcjonariuszy dotyczy płatnych nadgodzin. Obecnie nikt im nie płaci za dodatkowy czas na służbie. – Mam do odebrania rok nadgodzin. Kiedy jesteśmy na jakiejś akcji i mija 8 godz., to nie jedziemy do domu. Albo kiedy st alarm, trzeba jechać i nikt się nie zastanawia, że wrócił do domu 4 godz. wcześniej – mówi policjant. Zieliński tłumaczy to „utrzymaniem ruchu” jak w zakładzie pracy, ale pracownik cywilny dostaje 100 proc. wynagrodzenia za sobotę, za noce – 150 proc., a  w niedzielę – 150 proc. za dzień i 200 proc. za noc. – zaznacza funkcjonariusz.  Jedyną formacją, której płaci się nadgodziny, jest Straż Pożarna. Stawka, jaką otrzymują wynosi zaledwie 60 proc.

Pełnopłatne zwolnienie chorobowe to kolejny postulat mundurowych. Obecnie dostają 80 proc. pensji. – Pracownik ma liczoną średnią z całego roku rozbitą na te dni, kiedy był chory, a policjant średnią z ostatniego miesiąca rozbitą na te dni, które był chory. Jeśli jest tydzień na zwolnieniu, z wypłaty ucieka mu średnio ponad 200 zł – wyjaśnia mundurowy. MSWiA zgodziło się na spełnienie tego postulatu, ale częściowo – wyłącznie w przypadku pracujących „na pierwszej linii”. Sami zainteresowani taki podział uważają za co najmniej niesprawiedliwy. – Rozdzielają funkcjonariuszy na złych i dobrych. Nie rozumiem pojęcia „policjant pierwszoliniowy”. Kto to jest? Są np.. kryminalni, którzy w cywilu wchodzą między grupy, narażając życie, ale dla ministra nie są pierwszoliniowi – stwierdza mundurowy.

Emerytura tylko za służbę albo pracę w „cywilu”
Dziś prawa emerytalne mundurowi nabywają po 25 latach służby, ale pierwsze świadczenie otrzymują dopiero gdy skończą 55 lat. Resort spraw wewnętrznych wprawdzie zgodził się na likwidację tego wymogu. Pozostaje jednak jeszcze jedna ważna kwestia. Mianowicie art. 15a ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy. W czym rzecz? Obecnie inaczej są traktowani policjanci, którzy rozpoczęli służbę przed 1 stycznia 1999 r., a inaczej ci, którzy wstąpili do formacji po tej dacie. Podział wprowadziła ustawa z 23 lipca 2003 r. Z datą wsteczną zmieniono bowiem przepisy określające zasadę uwzględniania okresów cywilnych w stażu mundurowym. Okresy składkowe i nieskładkowe poprzedzające wstąpienie do formacji lub składkowe po zakończeniu w niej pracy są rozliczone przez ZUS, a nie zakład emerytalno-rentowy MSWiA. W momencie wprowadzania przepisów mówiono, że za okresy składkowe emeryci mundurowi będą otrzymać drugą emeryturę z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Zmieniono jednak kolejną ustawę, tym razem o emeryturach powszechnych, która zabrania otrzymywania świadczenia z dwóch źródeł. Jeśli więc policjant po 20 latach służby odejdzie na emeryturę, a potem będzie pracował, to na koniec i tak będzie musiał wybrać, czy chce emeryturę mundurową, czy tę wypracowaną w „cywilu”. Nawet jeśli łącznie przepracował 40 lat lub więcej… – Takich osób jest ok 7 tys. Policjanci zostali ograbieni z lat pracy poza policją. Minister i rządzący mówią, że absurdem jest, żeby powrócić do starych zasad emerytalnych. Czy to absurd, że chcemy mieć wliczone lata pracy do emerytury? – pyta mundurowy. Takie przepisy powodują, że nie ma chętnych do policji. – Oni wolą popracować u kogoś i zarobić większe pieniądze niż iść na ulicę za 2100 zł i nadstawiać głowę – kwituje funkcjonariusz.

Wioletta Kruk

4 Responses to "Mundurowi walczą o godne życie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.