Jubileuszowy bieg z niepotrzebnym incydentem

Michał Wojciechowski (na zdjęciu) przybył na metę pierwszy, ale laur zwycięstwa przyznano Andrzejowi Stażyńskiemu, który padł ofiarą błędu pilota. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Lider biegu został źle pokierowany przez pilota zawodów, ale i tak zdobył pierwsze miejsce.

Jedna z najstarszych imprez biegowych w regionie skończyła właśnie 40 lat. Pierwszy na metę jubileuszowego Biegu Nadwiślańskiego im. Alfreda Freyera przybył tarnobrzeżanin Michał Wojciechowski, ale laur zwycięstwa przyznano innemu biegaczowi, który padł ofiarą błędu pilota.

Ostatnia edycja Biegu Nadwiślańskiego, którą rozegrano 14 października br. pozostanie w pamięci jako impreza jubileuszowa, ale zapamiętany zostanie zapewne także incydent z najlepszym biegaczem zawodów w roli głównej.

Uczestnicy Biegu Nadwiślańskiego tradycyjnie już wystartowali sprzed Zamku w Baranowie Sandomierskim. Matę, także zgodnie z kilkudziesięcioletnią już tradycją przygotowano przed Zamkiem Dzikowskim w Tarnobrzegu. Łącznie, bieg główny zawodów ukończyło 115 biegaczy i biegaczy. A pierwszy na mecie zameldował się Michał Wojciechowski z tarnobrzeskiego klubu Witar. Zawodnik zdążył już ucieszyć się ze sportowego wyczynu, gdy okazało się, że inny z zawodników – Andrzej Starżyński, który biegł jako lider, został omyłkowo źle pokierowany przez pilota zawodów i musiał przebiec około 800 metrów więcej niż wynikało to z zaplanowanej trasy. Po zweryfikowaniu czasów obu panów, zwycięstwo przyznano Starżyńskiemu z Centrum Eksportu Klementynka. Pierwszą kobietą na mecie była natomiast Małgorzata Siembida ze Stalowowolskiego Klubu Biegacza.

mrok

One Response to "Jubileuszowy bieg z niepotrzebnym incydentem"

Leave a Reply

Your email address will not be published.