„Dopiero czeka nas festiwal obietnic”

Fot. Archiwum

Rozmowa z dr. Hubertem Kotarskim, socjologiem z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Rzeszowskiego.

– Mamy najwyższą frekwencję w wyborach samorządowych od 1990 r. Można odtrąbić sukces?
– Frekwencja wyniosła prawie 55 proc. Z jednej strony można zastanowić się dlaczego tylko 55 proc., natomiast patrząc szerzej i analizując ostanie dekady to jest to spory powód do zadowolenia. Skąd tak duże zainteresowanie wyborami? Po pierwsze, coraz więcej inicjatyw społecznych nawołuje do głosowania. Po drugie, zwiększa się świadomość osób w wieku 18-30 lat poprzez Internet, memy, grafiki oraz media społecznościowe. Oby frekwencja dopisała także w II turze.

– W ciągu kilkunastu miesięcy odbędą się trzy rodzaje wyborów. Czeka nas morze obietnic?
– Wybory samorządowe otworzyły serię kampanii, która obejmie walkę o głosy do Parlamentu Europejskiego, Sejmu i Senatu oraz na urząd prezydenta. Ostatnia kampania zakończy się w 2020 r. Dlatego musimy spodziewać się festiwalu obietnic, zapewnień i planów. Politycy będą nieustannie zabiegać o nasze poparcie. Niedzielne wyniki powinny zapalić czerwoną lampkę ostrzegawczą w szeregach partii rządzącej, która może nie osiągnąć zdolność samodzielnego rządzenia.

Na ile wyniki wyborów samorządowych wpłyną na rezultat wyborów parlamentarnych?
– Z całą pewnością wyniki samorządowe nie przełożą się znacznie na głosy do Sejmu i Senatu. Świadczy o tym chociażby przypadek PSL-u, które zawsze na szczeblu sejmików czy rad powiatu ma lepsze osiągnięcia niż w wyborach parlamentarnych. Poza tym do samorządów startują osoby zaprawione, na których wyborcy patrzą inaczej. Głosuje się na kandydata, a nie na partię. W wyborach do Sejmu i Senatu często za to mamy plebiscyt znanych nazwisk.

– Dlaczego PiS zawsze wygrywa w Polsce wschodniej, z kolei opozycja w Polsce zachodniej?
– W pewnym sensie linia Wisły zawsze oddzielała Polskę A od Polski B. Może to być spowodowane naszą mentalnością, uwarunkowaniami historycznymi i doświadczeniami. PiS odwołuje się do haseł  „konstytucja”, „religia”, „polskość” wiedząc, że trafi w preferencje elektoratu konserwatywnego ze wschodu. Z kolei Koalicja Obywatelska wspomina o „liberalizmie”, „nowoczesności”, „otwartości”, czego oczekują wyborcy z zachodniej części kraju. Poza tym pamiętajmy, że wschód Polski jest gorzej rozwinięty gospodarczo od zachodu, co również wpływa na głosy wyborców.

Rozmawiał Kamil Lech

Leave a Reply

Your email address will not be published.