Klęska PiS w Przemyślu

PiS przed II turą wyborów pozbył się dotychczasowego szefa sztabu, Grzegorza Lewandowskiego. Pewnie zechce ludziom wmawiać, że to on prowadził samodzielnie brudną kampanię? Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL. Zmasowany „atak” PiS na Przemyśl przed II turą wyborów prezydenckich. Przyjechać ma sam Jarosław Kaczyński, by wspierać kandydata w „sromotnym zwycięstwie”.

Po tym, jak przemyski PiS, kolokwialnie mówiąc, poniósł w wyborach samorządowych sromotną klęskę, postanowiono ratować sytuację i wesprzeć kandydata tej partii na prezydenta miasta, Janusza Hamryszczaka wizytą samego prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Bardzo wątpliwe, czy akurat ta postać wpłynie na łaskawsze spojrzenie przemyślan na kandydata PiS. Podobnie rozpaczliwym, acz nieskutecznym „wybiegiem” wydaje się być próba ocieplenia wizerunku sztabu KWW PiS przez zmianę jej szefa z Grzegorza Lewandowskiego na Eryka Gosiewskiego.

Rzec trzeba, że przemyskiemu PiS-owi w tych wyborach się nie wiedzie. Pomimo że do Przemyśla przyjeżdżali różni ministrowie z najróżniejszymi obiecankami, a kampanię partyjnych kolegów wspierał sam marszałek Sejmu, Marek Kuchciński, na wiele się to nie zdało. PiS nie zdołał zarejestrować list kandydatów na radnych w dwóch okręgach wyborczych, a z dwóch, które mu się ostały „uzbierał” tylko 4 mandaty w 23-osobowej Radzie Miejskiej. Janusz Hamryszczak co prawda przeszedł do II tury wyborów na prezydenta, ale w zasadzie o włos, bo zdobył zaledwie 1,2 proc. głosów więcej niż kandydat Koalicji Obywatelskiej, Wojciech Błachowicz.

Do tego przemyski PiS bardzo stracił w tej kampanii na wizerunku, a to przez bardzo agresywne jej prowadzenie przez szefa sztabu KWW PiS, Grzegorza Lewandowskiego. Chodzi przede wszystkim o próby dyskredytowania w mediach społecznościowych kandydata Kukiz’15, Wojciecha Bakuna oraz jego kandydatów na radnych. Sposób prowadzenia kampanii przez KWW PiS został po imieniu nazwany „brudną kampanią” i nie spodobał się przemyślanom.

Co powie w Przemyślu „guru” PiS-u?
Nieoficjalnie wiadomo, że „guru” członków PiS, Jarosław Kaczyński, jest osobiście zaniepokojony sytuacją swej partii w Przemyślu. A takie zaniepokojenie prezesa PiS-u może skończyć się tym, że w lokalnych władzach partii „spadną głowy”, tym bardziej, że PiS-owscy kandydaci na burmistrzów w Jarosławiu i Przeworsku przepadli już w I turach wyborów. Oficjalnie natomiast ogłoszono, że Kaczyński przyjedzie do Przemyśla w sobotę (27 października) na spotkanie otwarte. Najpewniej będzie to spotkanie ostatniej szansy dla przemyskiego PiS, mające zachęcać przemyślan do głosowania na Janusza Hamryszczaka. Na razie można tylko spekulować, czy prezes wzorem innych działaczy PiS będzie przemyślan straszył tym, że w razie przegranej ich kandydata miasto nie dostanie od rządu ani grosza, czy też jakoś łagodniej udowadniał, że o ile Hamryszczak wygra miasto zacznie płynąć mlekiem i miodem. 

Wiemy za to, że funkcję szefa sztabu przemyskiego KWW PiS stracił Grzegorz Lewandowski, którego zastąpił Eryk Gosiewski. – To taka zagrywka dla naiwnych – uważa zorientowana w kręgach PiS osoba. – Będą chcieli wmówić ludziom, że to Lewandowski prowadził agresywną brudną kampanię i dlatego przegrali – śmieje się ironicznie.- A przecież wiadomo, że szef sztabu to tylko „twarz” i niczego nie robi bez akceptacji kandydata i reszty sztabowców – wspomina o czymś, co jest oczywistością.

Zastanawiające do czego jeszcze posunie się PiS, by „ugrać” coś w Przemyślu, którego mieszkańcy wyraźnie i dobitnie mu „podziękowali” w tych wyborach?

Monika Kamińska

8 Responses to "Klęska PiS w Przemyślu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.