Rozkołysane „pasiaki” (ZDJĘCIA)

Tradycyjne kołyski po strzelonych golach, piłkarze rzeszowskiego beniaminka zadedykowali Bartłomiejowi Makowskiemu i Sebastianowi Zalepie, którzy w ostatnich dniach zostali ojcami. Fot. Wit Hadło

APKLAN RESOVIA – OLIMPIA ELBLĄG. Gospodarze byli o klasę lepsi od rywala, który ostatnio nie przegrywał.

– Niemal w 100 procentach zrealizowaliśmy to, co sobie założyliśmy – chwalił swoich piłkarzy Szymon Grabowski, trener Apklan Resovii. W planie były 3 punkty i kołyski dla Bartłomieja Makowskiego i Sebastiana Zalepy, którzy zostali szczęśliwymi ojcami.

APKLAN RESOVIA 2
OLIMPIA Elbląg 0
(1-0)
1-0 Antonik (12.), 2-0 Antonik (54.)
APKLAN RESOVIA
: Daniel – Geniec, Domoń, Zalepa, Kmiotek, Antonik (89. Twardowski), Frankiewicz, Kaliniec, Pyrdek (85. Feret), Ogrodnik (75. Adamski) – Buczek (73. Hass)
OLIMPIA: Madejski – Balewski, Lewandowski, Wenger, Sedlewski (90. Bucio), Bojas, Korkliniewski (58. Nowicki), Kuczałek (67. Sochań), Persona, Szmydt (58. Filipczyk) – Fidziukiewicz.
Sędziował Marcin Szrek (Kielce). Żółte kartki: Feret – Persona, Filipczyk. Czerwona kartka Filipczyk (77. – druga żółta). Widzów 833.

Pierwsza bramka dedykowana była synkowi Zalepy, po trafieniu na 2-0 zawodnicy Resovii pobiegli w kierunku ławki rezerwowych, żeby świętować z „Maką”. Makowski junior przyszedł na świat kilka dni wcześniej.

Tata trafia w poprzeczkę
Przybyszy z Żuław pogrążył Kamil Antonik, który wyrasta na najjaśniejszą postać rzeszowskiego beniaminka. Za pierwszym razem młodzieżowiec dołożył głowę po dośrodkowaniu z rogu Dariusza Frankiewicza. Pomogło mu niezdecydowanie elbląskich obrońców. Podwyższył krótko po zmianie stron po najładniejszej akcji meczu, czyli „klepce” z Michałem Ogrodnikiem. W 74. minucie Antonik uderzył z daleka, ale piłka minęła słupek i nie udało się skompletować hat-tricka. Skrzydłowy „pasiaków” powinien natomiast dołożyć asystę, jednak Przemysław Pyrdek ruszył za późno do podania i szansa przepadła. Jeszcze bliższy szczęścia był w tym meczu Zalepa, który po raz enty zrobił użytek ze swojego wzrostu po centrze z kornera. Pech chciał, że tym razem piłka trafiła w poprzeczkę. Olimpia zagrażała miejscowym sporadycznie. W I połowie defensorzy Resovii zostawili za dużo miejsca Michałowi Fidziukiewiczowi, lecz jakość strzału napastnika pozostawiała sporo do życzenia. Po przerwie nad bramką „główkował” Michał Kuczałek, a w 87. minucie Jakub Bojas próbował zaskoczyć Wojciecha Daniela, ale były bramkarz Olimpii zachował czujność. To był pierwszy celny strzał gości w meczu.

Oby tak do grudnia
Jeśli przyjmiemy, że drużyna z Elbląga najgorsze miała za sobą (ostatnie mecze to dwa zwycięstwa i dwa remisy), to… nie wiadomo, co o tym sądzić. Tak bezbarwnego zespołu jeszcze w Rzeszowie nie oglądaliśmy. Obrazu beznadziei dopełnił „popis” rezerwowego Eryka Filipczyka, który potrzebował 19 minut, by obejrzeć dwie żółte kartki i wylecieć z boiska. Trener Grabowski podkreślał co prawda, że Olimpia twardo stała w obronie i jego piłkarzom ciężko było sforsować mur, ale to chyba komplement na wyrost. Adam Nocoń, szkoleniowiec gości, po swojej pierwszej porażce nie miał wiele do powiedzenia. – Źle zaczęliśmy i nie chodzi tylko o zachowanie przy rzucie rożnym, po którym padła bramka. Za dużo było w naszej grze niecelnych podań i bałaganu. W drugiej połowie daliśmy się skontrować, a do momentu, w którym nie straciliśmy zawodnika, mogliśmy liczyć tylko na stałe fragmenty. To było zasłużone zwycięstwo Resovii – skomentował.

Gospodarze podeszli do spotkania tak, jak pragnął tego ich trener. Szymon Grabowski przez cały tydzień powtarzał bowiem, że niespodziewana wygrana w Grudziądzu nie będzie mieć większego znaczenia, jeśli resoviacy nie pójdą za ciosem. – Gratulacje dla moich piłkarzy. Grali cierpliwie i mądrze, ustrzegli się błędów, jakie ostatnio im się przytrafiały. Wiedzieliśmy, że Olimpia się nie otworzy, my też byliśmy ostrożni, ale szczęście, boiskowy spryt i większe umiejętności sprawiły, że dopisaliśmy kolejne trzy punkty. Mam nadzieję, że to, co zaczęło się w Grudziądzu, potrwa do grudnia – powiedział Grabowski.

Tomasz Szeliga

[ngg_images source=”galleries” container_ids=”670″ display_type=”photocrati-nextgen_basic_thumbnails” override_thumbnail_settings=”0″ thumbnail_width=”240″ thumbnail_height=”160″ thumbnail_crop=”1″ images_per_page=”20″ number_of_columns=”0″ ajax_pagination=”0″ show_all_in_lightbox=”0″ use_imagebrowser_effect=”0″ show_slideshow_link=”1″ slideshow_link_text=”[Pokaz zdjęć]” order_by=”sortorder” order_direction=”ASC” returns=”included” maximum_entity_count=”500″]

One Response to "Rozkołysane „pasiaki” (ZDJĘCIA)"

Leave a Reply

Your email address will not be published.