
KRAJ. Polacy są rekordzistami na skalę europejską w zakupach zniczy i kwiatów na Wszystkich Świętych.
Rozmach, z jakim Polacy świętują 1 listopada jest ewenementem w całej Europie. W żadnym kraju nie wydaje się tyle na znicze i kwiaty. Jak czytamy we wtorkowej „Rzeczpospolitej”, w ramach obchodów Wszystkich Świętych Polacy wykupią ponad połowę rocznej sprzedaży zniczy. Do tego dochodzą jeszcze koszty podróży – paliwo czy bilety PKP. Eksperci szacują, że wydatki na Wszystkich Świętych przekroczą zapewne miliard złotych!
Na same znicze, według szacunków Polacy wydadzą 600-700 mln zł. – Nigdzie w Europie nie ma takiego zainteresowania zniczami – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Witold Nieć, doradca ds. relacji publicznych w spółce Polwax, notowanego na giełdzie producenta zniczy. Polacy są praktycznie monopolistami w tej dziedzinie, a import zniczy do naszego kraju nie istnieje. To my sprzedajemy je w Europie.
Gorączkowa sprzedaż trwa także na giełdach rolnych. W sektorze kwiatowym od kilku dni obserwujemy większy ruch, który potrwa aż do środy 31 października Ceny za doniczkę chryzantem to od 4 nawet do 20 zł, kwiaty cięte to wydatek od 2,4 zł do 3,5 zł za sztukę. Sporo importujemy z zagranicy.
Dla wielu z nas dużym wydatkiem są również te związane z samym dojazdem do rodzinnych miejscowości. Na świątecznych podróżach zarobią więc przewoźnicy kolejowi, dostawcy paliw, a także sklepy na stacjach benzynowych. Koleje Mazowieckie sprzedadzą o jedną czwartą biletów więcej. Przejazdy samochodem będą droższe niż przed rokiem z powodu wyższych cen paliw. Dr Jakub Bogucki, analityk rynku paliw z firmy e-petrol, zwraca uwagę, że w tym roku podróżowanie samochodem będzie najdroższe od pięciu lat. – Na zapowiadany spadek kosztów tankowania benzyny kierowcy jeszcze poczekają, ale scenariusz obniżek jest wciąż realny – czytamy w gazecie.
Oprac. wk



7 Responses to "Puszczamy z dymem miliard złotych"