Spalarnia śmieci ruszy za kilka dni?

Czy po 4 miesiącach opóźnienia wreszcie za kilka dni oficjalnie zacznie w Rzeszowie funkcjonować regionalna instalacja przetwarzania odpadów komunalnych? Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Instalacja przetwarzająca odpady miała być otwarta już cztery miesiące temu.

To kwestia kilku dni, gdy oficjalnie zacznie działać regionalna spalarnia odpadów, którą wybudowało włoskie konsorcjum firm. Taką informację otrzymaliśmy od Sandry Apanasionek, rzecznika prasowego inwestora – PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna w Bełchatowie. Czy tak się stanie? Trudno w to uwierzyć, bo terminy były zmieniane już kilkakrotnie i spalarnia miała ruszyć od 1 lipca. 

Kosztem 293 mln zł nowoczesną spalarnię budowały dwie włoskie firmy – Astaldi i Termomeccanica Ecologia. Inwestorem jest PGE GiEK, a instalacja przetwarzająca śmieci powstała przy rzeszowskiej Elektrociepłowni przy ul. Ciepłowniczej. Ostatecznym, czwartym już terminem otwarcia tego obiektu miał być październik. Jest już 13 dzień listopada, a nadal spalarnia oficjalnie nie działa, choć zwożone są do niej odpady komunalne i w ramach testów śmieci są w niej spalane.

– Obecnie prowadzone są ostatnie prace wykończeniowe i odbiorowe – informuje Sandra Apanasionek, rzecznik prasowy PGE GiEK w Bełchatowie. – Oznacza to, że praktycznie obiekt instalacji jest już wybudowany. Wykonawca jest także w trakcie procedowania pozwolenia na użytkowanie. To kwestia kilku dni, gdy oficjalnie spalarnia będzie nosiła nazwę regionalnej i będzie w pełni działać.

Spalarnia ma przyjmować nie tylko odpady z Rzeszowa, ale i z 24 innych gmin Podkarpacia. Okazuje się, że z ta instalacją wiąże się nie tylko problem opóźnienia w jej otwarciu, ale jest i druga sprawa nierozwiązana. Chodzi o ceny za tonę śmieci zaproponowaną przez PGE. Ratusz nie zgadza się na 280 zł i chce, żeby pozostała dotychczasowa stawka – 225 zł. Dla inwestora budowy spalarni to za mało, bo tylko kwota o 55 zł wyższa za tonę byłaby na poziomie opłacalności. Gdyby obowiązywałaby ta wyższa opłata, to koszty ponieśliby mieszkańcy Rzeszowa i musieliby miesięcznie płacić więcej od 5 do 8 zł.

Mimo negocjacji w kwestii cen miastu nie udało się  dogadać z PGE GiEK. Obydwie strony grożą sobie procesami sądowymi. Jak przekonuje Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa, nie ma zgody na narzucanie przez firmę wyższych stawek za tonę, bo  to nic innego, jak wykorzystywanie monopolistycznej pozycji. PGE dorzuca od siebie, że jeśli miasto nie będzie płaciło 280 zł za tonę, to trzeba będzie spotkać się w sądzie.

Mariusz Andres

9 Responses to "Spalarnia śmieci ruszy za kilka dni?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.