Czas na truskawkę

Fot. Wit Hadło

STAL RZESZÓW – CHEŁMIANKA CHEŁM. Biało-niebiescy wciąż na pierwszym miejscu

Stal nie zawodzi i nie „pęka” – to nowość, bo kibice przyzwyczaili się w ostatnich latach do czegoś zgoła odmiennego. Po wygranej z Chełmianką, zespół Janusza Niedźwiedzia rundę zakończy na boisku wicelidera w Nowym Targu.

STAL Rzeszów 2
CHEŁMIANKA Chełm 0
(2-0)
1-0 Reiman (2.)
2-0 Mozler (17.)
STAL: Otczenaszenko (35. Dobroliński) – Sierant, Kostkowski, Basista, Mozler (90. Kotus), Nowacki (88. Kaczorowski), Reiman, Ligienza, Ceglarz (90. Domański), Płonka, Chromiński (76. Szeliga)
CHEŁMIANKA
: Drzewiecki – Kursa, Uliczny, Kotowicz, Kompanicki, Kocioł, Kwiatkowski (89. Wójcicki), Gołąb, Myszka, Niewęgłowski, Koszel.
Sędziował
Paweł Sitkowski (Biała Podlaska). Żółte kartki: Otczenaszenko, Ligienza – Kursa, Myszka. Czerwona kartka: Kursa (za 2. żółte). Widzów 600.

W sobotę biało-niebiescy szybko zabrali się do pracy. Już w 2. minucie do siatki trafił Wojciech Reiman, w czym wydatnie pomógł mu bramkarz gości. Damian Drzewicki, bo o nim mowa, zamiast odbić piłkę, próbował ją złapać, a ta – mocno uderzona – wykrzywiła nadgarstki i wpadła za linię. Nic do powiedzenia golkiper Chełmianki nie miał za to kwadrans później, gdy z rzutu wolnego tuż sprzed linii pola karnego ładnie przymierzył Łukasz Mozler.

– Bardzo słono zapłaciliśmy za początek spotkania. Byliśmy niewłaściwie przygotowani, źle rozpoczęliśmy te zawody, popełniliśmy porażającą liczbę błędów – kręcił głową z niedowierzaniem Artur Bożyk, trener drużyny z Chełma, która – licząc potyczkę w Rzeszowie – nie wygrała już siódmego kolejnego meczu. – Z radością oglądałem drugą połowę, dużą liczbę kombinacji moich zawodników. Szkoda, że bez efektów w postaci bramek. Inna sprawa, że zabrakło mi konsekwencji w decyzjach sędziego – dodawał Bożyk, odnosząc się bezpośrednio do „kartkowania” arbitra. Co ciekawe, opiekun gości przyznał, że jego podopieczny z boiska został słusznie wyrzucony. Humoru Rafałowi Kursie to jednak nie poprawi, a piłkarz jeszcze niedawno występujący w Stali na pewno nie tak wyobrażał sobie powrót na Hetmańską.

Podwyższone ciśnienie
Chełmianka to dla Stali już historia. Najnowsza, ale historia. 17 listopada w ostatnim meczu rundy biało-niebiescy zmierzą się na wyjeździe z Podhalem. – To będzie piękne podsumowanie jesieni. Dwa zespoły z dwiema pięknymi seriami (Stal nie przegrała 10 ost. meczów, Podhale 15 – red.) i równą liczbą punktów. Mam nadzieję, że zakończymy tę rundę z przytupem – życzył sobie na konferencji prasowej Janusz Niedźwiedź, który na Podkarpacie przeprowadził się właśnie ze stolicy Podhala. – Jak mawia klasyk, czeka nas truskawka na torcie, taki mecz podwyższonego ciśnienia – puszczał oko trener Stali, zapowiadając przy okazji, że interesuje go tylko zwycięstwo.

tc

[ngg_images source=”galleries” container_ids=”684″ display_type=”photocrati-nextgen_basic_thumbnails” override_thumbnail_settings=”0″ thumbnail_width=”240″ thumbnail_height=”160″ thumbnail_crop=”1″ images_per_page=”20″ number_of_columns=”0″ ajax_pagination=”0″ show_all_in_lightbox=”0″ use_imagebrowser_effect=”0″ show_slideshow_link=”1″ slideshow_link_text=”[Pokaz zdjęć]” order_by=”sortorder” order_direction=”ASC” returns=”included” maximum_entity_count=”500″]

Leave a Reply

Your email address will not be published.