
KRAJ. Zdaniem wielu ekspertów, skalę zamieszania z KNF można porównać do afery Rywina. Opozycja żąda powołania komisji śledczej.
Ostatnie dni w polskiej polityce to jeden wielki szok. Szef Komisji Nadzoru Finansowego Marek Chrzanowski, miał zaoferować właścicielowi Getin Noble Bank Leszkowi Czarneckiemu, przychylność za kwotę 40 mln zł! Rozmowa została nagrana przez biznesmena. Następnie o sprawie dowiedziała się prokuratura, media, a Chrzanowski podał się do dymisji. PO żąda teraz powołania komisji śledczej, lecz PiS nie widzi takiej potrzeby.
– To jest coś co jest niespotykaną aferą. Aferą PiS, aferą KNF, która nie miała sobie podobnych – mówił dwa dni temu szef klubu PO Sławomir Neumann. Polityk zażądał, aby prezes PiS Jarosław Kaczyński i premier Mateusz Morawiecki pozwolili powołać komisję śledczą do sprawy KNF i Getin Noble Banku. – Oczekujemy, że (…) Mateusz Morawiecki z takim wnioskiem wyjdzie sam – tłumaczył parlamentarzysta. Szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk, stwierdził jednak, że obecnie takiej potrzeby nie ma. – Komisja śledcza jest powoływana, kiedy nie działają instytucje państwa. Tutaj mamy do czynienia z błyskawicznym działaniem premiera – wyjaśniał.
Czego dotyczy afera?
Afera KNF ujrzała światło dzienne we wtorek za sprawą „Gazety Wyborczej”, która poinformowała, że właściciel Getin Noble Banku Leszek Czarnecki uważa, że przewodniczący KNF Marek Chrzanowski zaoferował przychylność dla banku w zamian za otrzymanie ok. 40 mln zł. Następnie Czarnecki miał udostępnić prokuraturze stenogram z nagrania wraz z powiadomieniem o popełnieniu przestępstwa. Co z niego wynika? Że Chrzanowski proponował mu m.in. dymisję z KNF Zdzisława Sokala, prezesa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, będącego entuzjastą przejęcia banków Czarneckiego przez państwo. Przewodniczący KNF miał także proponować łagodne podejście instytucji do zamiarów restrukturyzacji banków Czarneckiego. W związku z całym zamieszaniem Marek Chrzanowski – którego w 2016 r. na szefa KNF powołała premier Beata Szydło – jeszcze we wtorek podał się do dymisji. Prokurator generalny Zbigniew Ziobro, nakazał wszcząć śledztwo w związku z podejrzeniem popełnienia przez niego przestępstwa. W środę CBA wkroczyło do siedziby KNF, gdzie jak poinformowały służby „zabezpieczono dokumenty, pliki, protokoły i nagrania posiedzeń KNF”.
„Gangsterskie działanie”
Sławomir Neumann porównał całą sytuację do historii gangsterskiej. – Polacy, którzy oglądali film „Ojciec chrzestny” widzieli, jak Vito Corleone za ochronę sklepów na ulicach Nowego Jorku taką opłatę pobierał. Tak działają gangsterzy – grzmiał polityk. W słowach nie przebierał również przewodniczący PO Grzegorz Schetyna, który odniósł się do PiS-u: – To jest skandal, to są rzeczy i to są sprawy, przez które upadają rządy w krajach demokratycznych – ocenił.
W ostatnich dniach wiele osób zadaje pytanie: co afera KNF może oznaczać dla przeciętnego Kowalskiego i czy nasze finanse mogą być zagrożone? – Jeżeli nadzór jest słaby, niesprawny i pojawiają się wątpliwości co do jego fachowości, to warto zadać sobie pytanie, co będzie działo się z bankami, jeśli coś złego zacznie się dziać w gospodarce – wyjaśniał w TOK FM dziennikarz ekonomiczny, Maciej Samcik. Zdaniem wielu ekspertów, skoro w niejasne interesy zamieszana jest najważniejsza instytucja mająca dbać o pieniądze Polaków, to czas zacząć obawiać się o sytuacje w kraju.
Kamil Lech



6 Responses to "Afera KNF wstrząśnie Polską?"