„Pasiaki” po raz piąty!

Nie dziwi radość rzeszowskich piłkarzy, w tym ta największa strzelca bramki, Przemysława Pyrdka (nz. przodem). Apklan Resovia wygrywa mecz za meczem i systematycznie pnie się w ligowej tabeli.

APKLAN RESOVIA – STAL STALOWA WOLA. Rozpędzeni rzeszowianie wygrali zasłużenie, ale na następny mecz udadzą się bez pięciu kluczowych piłkarzy.

Gospodarze wyrównali rachunki ze Stalą, ale dużo ważniejsze jest to, że w Rzeszowie narodził się zespół, który przy odpowiednim wsparciu mógłby się stać wizytówką miasta. Po piątym z rzędu zwycięstwie „pasiaki” awansowały w tabeli na 7. miejsce. Przed nimi są już tylko kluby z najwyższymi budżetami i apetytami na grę w Fortuna I lidze.

APKLAN RESOVIA 1
STAL Stalowa Wola 0
(0-0)
1-0 Pyrdek (71.)
RESOVIA
: Daniel – Geniec, Makowski, Zalepa, Mikulec, Antonik, Frankiewicz, Kaliniec (87. Kmiotek), Hass (59. Pyrdek), Ogrodnik – Buczek
STAL: Konefał – Waszkiewicz, Janiszewski, Mroziński, Sobotka, Jopek, Stelmach, Dadok (38. Mistrzyk), Dziubiński (72. Kitliński), Trąbka – Łętocha (62. Trubeha).
Sędziował Mateusz Bielawski (Katowice). Żółte kartki: Frankiewicz, Hass, Buczek, Kaliniec, Pyrdek – Jopek, Stelmach, Mistrzyk, Mroziński. Widzów 1200.

Kilka dni przed derbami Podkarpacia ze „Stalówką” Szymon Grabowski gościł w rzeszowskim Radiu Centrum. Przyznał, że niewiele osób, łącznie z nim, było przekonanych, że tak dobrze będzie to wyglądać. – Może w grudniu będę się zastanawiał jedynie, czy jestem zadowolony czy bardzo zadowolony z pierwszej części sezonu. Kiepski początek to była niezła lekcja. Najistotniejsze, że umieliśmy wyciągnąć wnioski i powoli, krok po kroku, wznosimy się na wyższy poziom – mówił trener Apklan Resovii.

Tylko jedna bramka
Drużyna z Wyspiańskiego zrobiła wiele, byśmy zapomnieli o letnich koszmarach. Dariusz Frankiewicz i spółka odnieśli właśnie piąte kolejne zwycięstwo, w drugim kolejnym meczu nie stracili bramki. Ze Stalą resoviacy poradzili sobie mimo nienajlepszego otwarcia. – Na grząskim boisku mieliśmy problemy ze zwrotnością, przyspieszeniem, startem z miejsca. Z tego brała się przewaga rywala. Potem jednak uporządkowaliśmy ustawienie w środku pola i sprawy zaczęły przybierać korzystny obrót – tłumaczył Szymon Grabowski. Gola na wagę 3 punktów zdobył Przemysław Pyrdek, który zachował spokój w polu karnym i precyzyjnym uderzeniem w dłuższy róg pokonał Łukasza Konefała. Niemniejsze brawa należą się w tej akcji Michałowi Ogrodnikowi za kapitalne, prostopadłe podanie. Resoviacy powinni wygrać wyżej, ale pudłowali na potęgę. Aktywny jak zwykle Kamil Antonik w 75 minucie okiwał dwóch obrońców w polu karnym, ale gdy stanął oko w oko z bramkarzem, to strzelił prosto w niego. To był jednak pryszcz przy tym, co zrobił kilka minut później Bartłomiej Buczek. Najskuteczniejszy zawodnik Resovii, mając przed sobą tylko Konefała i mnóstwo czasu, w ogóle nie trafił w bramkę. Z kolei na początku II połowy Buczkowi zabrakło bardzo niewiele – z wolnego przymierzył w słupek.

Na Gryf ze zmiennikami
„Hutnicy” tak klarownych okazji nie mieli, co nie oznacza, że Wojciech Daniel mógł rozmyślać o życiu. W 69 minucie uratował gospodarzy, broniąc atomowe uderzenie Szymona Jopka. Trener Stali Wojciech Fabianowski był po meczu bardzo niepocieszony. – Pierwsze dwadzieścia minut było w naszym wykonaniu obiecujące, później graliśmy za bardzo statycznie. Najbardziej boli, że straciliśmy gola po rzucie rożnym i kontrze Resovii. Moi zawodnicy wiedzieli, jak się mają zachować w takiej sytuacji, mieli wszystko rozpisane, lecz na boisku zareagowali źle. Przegraliśmy ważny mecz, bo trochę za mało zrobiliśmy, żeby przywieźć z Rzeszowa punkty – wyznał.

W resoviackim obozie po spotkaniu radość mieszała się z obawą, ponieważ w następnym meczu w Wejherowie zabraknie aż 5 kluczowych zawodników. Dariusz Frankiewicz, Bartłomiej Buczek, Szymon Kaliniec i Przemysław Pyrdek pauzują za kartki, Konrad Domoń zmaga się z urazem pachwiny. – Cóż, musimy sobie radzić i w takich okolicznościach. Mam nadzieję, że zmiennicy godnie zastąpią nieobecnych – skwitował trener „pasiaków”.

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.