
KRAJ, PODKARPACIE. Do katalogu ras psów niebezpiecznych należy zaliczyć m.in. pit bulla, doga argentyńskiego, rottweilera czy owczarka kaukaskiego.
Ciężkie czasy nastały dla właścicieli czworonogów. Od czwartku obowiązują surowsze przepisy dotyczące m.in. opieki nad psami oraz wyprowadzania ich na spacer. Jeśli agresywne zwierzę stworzy zagrożenie lub będzie spuszczone ze smyczy to jego opiekun nie otrzyma już kary grzywny w wysokości 250 zł, tylko w kwocie 5 tys. zł! Prawo to ma dotyczyć ras agresywnych.
Standardowa sytuacja: spacerujemy osiedlową uliczką, koło nas bawią się małe dzieci, a nagle zza drzewa wybiega sporych rozmiarów pies, który nie wiadomo czy nas zaatakuje czy będzie chciał nas jedynie obwąchać. Takich incydentów jest mnóstwo i tworzą one spore niebezpieczne. Dlatego też właściciele czworonogów – uznawanych za rasy wyjątkowe agresywne – od kilku dni muszą liczyć się ze znacznie poważniejszymi konsekwencjami niż dotychczas.
Jeszcze przed zmianą prawa, jeśli spuszczaliśmy psa ze smyczy i stworzył on w parku czy lesie zagrożenie, to mogliśmy za to otrzymać karę grzywny w wysokości 250 zł. Od czwartku za tego typu zachowanie przewidziana jest już kara w kwocie 5 tys. zł! Nowe, bardziej radykalne przepisy mają działać ostrzegawczo, szczególnie na właścicieli ras agresywnych (np. pit bull, dog argentyński, rottweiler). Podobne konsekwencje będą dotyczyć opiekunów psów, które biegają wokół domu bez ogrodzenia. Taka sytuacja również „stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka”.
Czy wyższe kary są dobrym rozwiązaniem? – Uważam, że tak, gdyż chodzi o wspólne bezpieczeństwo – mówi Halina Derwisz z Rzeszowskiego Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt. – Problemem jest tylko to, że tworzymy pewne prawo, którego później nie egzekwujemy, bo często właściciel psa zamiast mandatu otrzymuje jedynie upomnienie – dodaje.
Kamil Lech


