
PODKARPACIE, KRAJ. Jeśli rząd nie zagwarantuje nauczycielom 1000 zł podwyżki, przeprowadzenie matur może być zagrożone.
Nastroje w środowisku nauczycieli są coraz gorsze. Nadal nie otrzymali satysfakcjonujących podwyżek, dlatego planują kolejne formy protestu. ZNP właśnie rozpoczęło konsultacje w tej sprawie. Bardzo możliwe, że nauczyciele podobnie jak policjanci, a wcześniej pielęgniarki będą masowe brać L4 w czasie matur i egzaminów w szkole podstawowej. Liczą, że dzięki temu ich postulaty zostaną spełnione.
Niedawno minister Anna Zalewska zadeklarowała, że przyjęte niedawno zasady oceniania pracy nauczycieli zostaną zmienione. To jednak ich nie uspokoiło. – Nastroje wśród nauczycieli są złe. Płace pedagogów są bardzo niskie w stosunku do zarobków, jakie dziś oferuje rynek pracy poza oświatą. Dlatego pytamy wszystkich nauczycieli i pracowników oświaty, w jakiej formie protestu chcą wziąć udział – ocenił Sławomir Broniarz, prezes ZNP. Przypomniał, że właśnie jeden z supermarketów podniósł pensje o kilkaset zł i jego pracownicy mają zarabiać od 2,8 tys. zł do 3550 zł brutto na początku zatrudnienia, a po dwóch latach nawet 4 tys. zł. Tymczasem w oświacie stawki minimalnego wynagrodzenia zasadniczego wynoszą kolejno: 1751 zł netto dla stażysty, 1798 zł dla nauczyciela kontraktowego; 2033 zł – dla nauczyciela mianowanego i 2377 zł – dla dyplomowanego. – Domagamy się podwyżek płac, które są naprawdę marne. Zarobki nauczyciela stażysty odbiegają nawet od minimalnego wynagrodzenia – podkreśla Stanisław Kłak, prezes ZNP na Podkarpaciu.
„Sytuacja, w której stażysta może zarobić więcej w supermarkecie niż w szkole, ucząc i wychowując przyszłe pokolenia sprawia, że mamy dziś do czynienia z procesem, który będzie narastał w najbliższym czasie: braku chętnych do pracy w szkołach i przedszkolach” – pisze Związek Nauczycielstwa Polskiego.
Matury mogą się nie odbyć?
Związkowcy zaproponowali w ankiecie kilka form protestu. Do końca roku wszyscy nauczyciele i pracownicy będą mogli odpowiedzieć na pytanie: „w której formie protestu chcą wziąć udział”. Obok akcji podobnej do protestu policjantów przed egzaminami i maturami oraz akcji polegającej na nieprzystąpieniu do sprawdzania matur, egzaminu ósmoklasisty, egzaminu gimnazjalnego, są także: strajk ogólnopolski, lokalny strajk włoskim.
Pracownicy oświaty najprawdopodobniej postawią na protest podobny do tego przeprowadzonego przez policjantów i pielęgniarki. Akcja miałaby się odbyć tuż przed egzaminami i maturami. Czy ich przeprowadzenie może być zagrożone? – To możliwe – przyznaje prezes ZNP na Podkarpaciu. – W środowisku zaczyna wrzeć. Słyszę od ludzi, że jedyną metodą osiągnięcia celu jest egzamin po 6 i 8 klasie i gimnazjalny i matury. Jaka będzie forma protestu i jaki jego efekt, zobaczymy – zaznacza prezes Kłak. ZNP wystąpił z zapytaniem do nauczycieli. Jak mówi, domagają się rozpoczęcia negocjacji płacowych i podwyżek na poziomie 1000 zł.
ZNP skierował też – kolejny już – list do premiera Mateusza Morawieckiego z prośbą o spotkanie i rozmowę na temat sytuacji w oświacie.
Wioletta Kruk



7 Responses to "Nauczyciele też się masowo rozchorują?"