
LIGA SIATKÓWKI KOBIET. Developres po emocjonującym meczu pokonał wicemistrzynie Polski.
W ub. sezonie na sześć meczów, licząc tez Puchar Polski, Developres wygrał tylko raz, a ekipa trenera Michała Maska w ub. sezonie zamknęła drogę do gry w wielkim finale rzeszowiankom. – Nareszcie jest zwycięstwo z zespołem z Łodzi i to cieszy podwójnie, bo można powiedzieć, że ta klątwa została przełamana. Wiedziałyśmy, że ten mecz będzie bardzo ciężki i na pewno po tie-breaku to zwycięstwo smakuje jeszcze lepiej – mówi Kamila Witkowska, środkowa zespołu z Podkarpacia.
Siatkarki Developresu na mecz wyszły z naklejkami z numerem jeden na ramieniu, w geście solidarności z Helene Rousseaux, którą na początku grudnia czeka operacja kolana (łąkotka) i długa przerwa w grze. Rzeszowianki początkowo nieznacznie przeważały (7:5 i 12:10). Kilka udanych akcji w obronie łodzianek, po których wyprowadzały kontrataki sprawiły, że to one zaczęły nadawać ton wydarzeniom na boisku. Od stanu 13:13 przyjezdne zdobyły pięć punktów z rzędu i wyszły na prowadzenie, którego nie oddały już do końca. Świetnie funkcjonowało przyjęcie w łódzkim zespole (69 proc.) i nic dziwnego, że jego przewaga na siatce była ogromna. Rzeszowianki nie mogły złapać swojego rytmu, a najbardziej zawodziły w ataku (27 proc. skuteczności). W drugiej partii role się odwróciły i to rzeszowianki niemal od początku zaczęły dyktować warunki. Choć przyjęcie nadal pozostawiało wiele do życzenia (trener Lorenzo Micelli zdecydował się nawet grę na dwie libero) lepiej wyglądała już gra Deevlopresu w ataku. Z akcji na akcję na rozkręcały się Jelena Blagojević i Michaela Mlejnkova. Czeszka brała ciężar zdobywania punktów na swoje barki i przewaga miejscowych rosła (15:11, 18:12, 21:14). Zdecydowanie więcej emocji było w kolejnych setach. Walka od samego początku nabrała rumieńców, a prowadzenie przechodziło z rak do rąk. W połowie III partii łodzianki uzyskały nieznaczną przewagę. Przy stanie 17:18 znów ciężar gry wzięła na siebie Mlejnkova i grała jak w transie. Po trzech z rzędu udanych akcjach Developres wygrywał 20:18. Łodzianki szybko odrobiły jednak straty i na tablicy wyników pojawił się rezultat remisowy (20:20). Wówczas swoje pięć minut miała Kamila Witkowska, która atakowała, blokowała i nawet rozgrywała, a jej zespół budował przewagę. Gdy Katarzyna Zaroślińska-Król zablokowała Monikę Bociek miejscowe wygrywały 24:21 i wydawało się, że nic nie odbierze im zwycięstwa w tym secie. Łodzianki na Podpromiu już z nie takich opresji wychodziły i nie inaczej było w sobotni wieczór. Zespół trenera Michała Maska obronił trzy piłki setowe i za pierwszą okazją zakończył zwycięsko seta. Łodzianki świetnie czytały grę rywalek raz za razem zatrzymując ich ataki, a ostatnią akcję skutecznym atakiem po kontrze wykończyła Aleksandra Wójcik. Łodzianki nakręcone takimi finiszem rozpoczęły seta numer cztery od prowadzenia 5:1. Rzeszowianki szybko się jednak otrząsnęły i zaczęły odrabiać straty. Znów walka rozgorzała na dobre. Developres wyszedł na prowadzenie 20:18 i… jak to ma w zwyczaju w konfrontacji z ŁKS tracił punkty w serii. Świetnie w polu zagrywki spisywała się Klaudia Alagierska i łodzianki wygrywały 22:20. Tym razem to nie załamało jednak rzeszowianek, które popisały się zwycięskim finiszem punktując do końca seta, a łodzianki ogarnął totalny paraliż. Tie-breaka lepiej rozpoczęły miejscowe prowadząc 4:1, ale taka przewaga w konfrontacji obu zespołów to nic. Łodzianki głównie za sprawą Regiane Bidias i Moniki Bociek szybko zniwelowały straty doprowadzając do remisu (6:6). Walka trwała na całego. Rzeszowianki uzyskały dwupunktową przewagę (10:8), a chwilę później po skutecznej zagrywce Petji Barakowej urosła do trzech „oczek” (13:10). Łodzianki ani na moment nie zamierzały rezygnować i odrabiały dystans (13:12). Ostatnie słowo należało jednak do Jeleny Blagojević i Katarzyny Zaroślińskiej-Król.
DEVELOPRES Rzeszów 3
ŁKS COMMERCECON 2
(17:25, 25:18, 24:26, 25:22, 15:12)
DEVELOPRES: Barakowa 2, Mlejnkova 25, Żabińska 1, Zaroślińska-Król 26, Blagojević 17, Hawryła 7 oraz Sawicka (libero), Rabka 1, Witkowska 7, Hatala
ŁKS: M. Wójcik 3, Bidias 15, Alagierska 12, Bociek 22, A. Wójcik 10, Kwiatkowska 13 oraz Strasz (libero), Wawrzyńczyk 1, Nichol.
Sędziowali: T. Janik (Warszawa) i A. Banaś (Radom). Widzów: 2127. MVP: Agnieszka Rabka.
rm
[ngg src=”galleries” ids=”692″ display=”basic_thumbnail”]


