Cios w mieleckich przedsiębiorców

W 2019 r. podmioty gospodarcze zapłacą o 3,9 mln zł więcej niż obecnie za użytkowane nieruchomości na terenie Mielca. Fot. Paweł Galek

MIELEC. Firmy zapłacą prawie cztery miliony więcej za swoje nieruchomości.

Mielec, który przez lata uznawany był za podatkowe eldorado, zdecydował się podnieść daniny od nieruchomości. Decyzja Rady Miasta uderzy przede wszystkim w przedsiębiorców, którzy w 2019 r. z tego tytułu uiszczą o 3,9 mln zł więcej niż dotychczas. Pozostali właściciele nieruchomości dopłacą kolejne 600 tys. zł. Pieniądze te, jak tłumaczą miejscy urzędnicy, mają trafić na zasypanie dziury budżetowej. 

Podwyżki stawek podatku od nieruchomości odczują przede wszystkim firmy. Dla przykładu 1 mkw. gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej kosztować będzie 80 gr, czyli więcej o 12 gr., a budynku – 21,34 zł (wzrost o 1,99 zł). Jeszcze więcej zapłacą podmioty produkujące elementy drewnopochodne: mkw. gruntu – 93 gr, a budynku – 23,47 zł. W sumie dla podmioty gospodarcze zapłacą o 3,9 mln zł więcej niż w tym roku.

Podwyżki odczują też inni właściciele nieruchomości. Za mkw.: gruntów zapłacą 24 gr. (wzrost o 2 gr.), terenu objętego rewitalizacją – 3,09 zł  (5 gr.), budynku mieszkalnego – 58 gr. (2 gr.), garażu, obiektu gospodarczego i zajętego przez stowarzyszenia – 7,9 zł (20 gr.). W sumie z tytułu podatków do kasy miasta wpłynie dodatkowo 4,5 mln zł. Jak mówił prezydent Jacek Wiśniewki, pieniądze te trafią na ratowanie finansów miasta, które od dłuższego czas są w opłakanym stanie. Podwyżki podatków potępili opozycyjni radni PiS. 

– Miałem przyjemność studiowania finansów i prawa podatkowego. I pamiętam, jak jeden z profesorów mawiał, że jak się nie ma pomysłu na zarządzanie gminą, to się podnosi podatki – ironizował radny Jakub Blicharczyk. – Od dłuższego czasu staramy się kształtować środowisko przyjazne przedsiębiorcom. I co robimy teraz? Uchwalamy podwyżkę, która negatywnie wpłynie na kilkaset firm: nie tylko na te duże, ale też na małe zakłady rodzinne.

Z kolei radny Fryderyk Kapinos, podkreślił, że wpływy podatku od osób fizycznych PIT wzrosły o 10 mln zł, a CIT (firm) o 3,5 mln zł. – Dlatego musimy stwarzać odpowiednie warunki dla przedsiębiorców, po to by one nie chciały do nas przychodzić i zatrudniać ludzi – apelował. – Czy podwyżka podatków ma być taką zachętą? Śmiem wątpić. Ona uderzy nie tylko w 150 firm, które są na strefie, ale również w drobny biznes, handel, usługi. Czy chcemy powrotu do lat 90, kiedy bezrobocie w Mielcu dochodziło do 30 proc.?

Podwyżek bronił radny Zdzisław Nowakowski (Nasz Mielec): – Nam nie chodzi o to, żeby złupić przedsiębiorców, tylko żeby wyjść im naprzeciw – zaznaczył. – Mam tu na myśli zapewnienie im odpowiedniej infrastruktury. To kosztuje. Z drugiej strony mamy mówią, że jeśli będą miały zapewnione przedszkole, to będą mogły pracować. Te podatki muszą być podniesione. I to nie jest na tyle drastyczne, żeby to zagrażało funkcjonowaniu firm. 

Koniec końców radni podjęli decyzję o podwyżce stawek podatku od nieruchomości.  Za głosowało 13 osób, przeciwko w komplecie podniósł rękę 10-osobowy klub PiS.

Paweł Galek

One Response to "Cios w mieleckich przedsiębiorców"

Leave a Reply

Your email address will not be published.