
RZESZÓW. W przyszłym roku miasto m.in. zrewitalizuje park przy ul. Dąbrowskiego, dokończy budowę połączenia ul. Lubelskiej z Warszawską i zainwestuje w sieć kanalizacji na os. Budziwój.
W trakcie wtorkowej sesji Rady Miasta Rzeszowa uchwalono blisko 1,5-miliardowy budżet miasta. Ujęto w nim szereg inwestycji drogowych, rekreacyjnych czy kulturowych. Obradom towarzyszyła zażarta debata między radnymi koalicji i opozycji. – To dobry budżet miasta – mówili radni z Rozwoju Rzeszowa. – Z dyskusji budżetowej robicie sobie szopkę – grzmiał z kolei PiS.
Uchwała budżetowa niezmiennie od lat jest najważniejszym dokumentem w roku. Zawiera ona wszystkie inwestycje, które miasto chce zrealizować na przestrzeni kolejnych 12 miesięcy. Na co tym razem mogą liczyć mieszkańcy? Zadań jest sporo, a do najważniejszych należy zaliczyć: połączenie ul. Lubelskiej z Warszawską (8 mln zł), rozbudowa ul. św. Rocha (9 mln zł) czy przekształcenie ul. Mickiewicza w deptak. Z obszaru kultury i rekreacji ratusz liczy na remont parku przy ul. Rycerskiej (3,8 mln zł), Ogrodu Miejskiego im. Solidarności przy ul. Dąbrowskiego (2,3 mln zł) oraz gruntowną modernizacje Podziemnej Trasy Turystycznej (17 mln zł). Ponadto w Budziwoju powstanie sieć kanalizacyjna (40 mln zł), a przy ul. Wyspiańskiego Podkarpackie Centrum Lekkoatletyczne (22 mln zł).
Radni podzieleni
Kwestia uchwalenia budżetu od samego początku wzbudzała spore emocje. – Od 2002 r. zrobiliśmy bardzo dużo, a w 2019 r. planujemy kolejne inwestycje – zaznaczył Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa. Następnie włodarz przedstawił wszystkie zadania jakie czeka miasto, a sprawę finansów wyjaśniła skarbnik Janina Filipek.
Z zaprezentowanym dokumentem nie zgadzała się opozycja. – Budżet jest rozczarowujący (…) brakuje strategicznych inwestycji – mówił Marcin Fijołek, szef klubu PiS. Radny wskazał na problem korków w mieście oraz kłopot małej liczy miejsc parkingowych. – (W budżecie – przyp. red.) brakuje wiaduktu który połączyłby ul. Hoffmanową z Wyspiańskiego. Brakuje również Wisłokostrady i nie ma pomysłu co zrobić z korkami na ul. Kwiatkowskiego. Pamiętajmy, że to problemy istotne dla mieszkańców Rzeszowa – zarzucał.
Na te słowa odpowiedział Konrad Fijołek, szef klubu Rozwój Rzeszowa, który przekonywał, że sposobem na walkę z korkami są m.in. bezpłatne bilety autobusowe dla uczniów. – Do tego dochodzi nowy tabor i wyremontowane przystanki, a także 20 mln zł na integrację inteligentnego systemu kierowania ruchem – podkreślał.
Przemawiała również Jolanta Kaźmierczak, szefowa klubu PO oceniając, że budżet jest do zaakceptowania. – Ten budżet mnie nie zaskakuje tak jak radnych PiS, to oni powinni być zatroskani, że koledzy posłowie nie chcą zapewnić unijnego dofinansowania w wielu sprawach – mówiła radna. Podkreśliła, że w przyszłości warto byłoby wybudować w mieście Teatr Muzyczny.
Brak dyskusji
Po wystąpieniach klubowych ostatecznie do dyskusji nie doszło, gdyż przegłosowano w tej sprawie wniosek Rozwoju Rzeszowa. Opozycja nie kryła oburzenia. – Z dyskusji budżetowej robicie sobie szopkę i chcecie z tej sali zrobić maszynkę do głosowania – wskazywał Robert Kultys (PiS). W podobnym tonie wypowiedział się Marcin Fijołek. – Brak dyskusji to kneblowanie ust radnym opozycji, bo nie chcecie wysłuchiwać ostrych głosów krytycznych – grzmiał.
Te słowa zdenerwowały Ferenca, który w uszczypliwym tonie odpowiedział mu: – Marcin jesteś młody, ale nienawiść, którą trzymasz w sobie Cię spali, nie kłam na temat Rzeszowa – zakończył. Za uchwaleniem budżetu zagłosowało 16 radnych, natomiast 8 było przeciw.
Kamil Lech



2 Responses to "Największy w historii budżet Rzeszowa w cieniu kłótni"