
RZESZÓW, PRZEMYŚL. Mirosławowi Karapycie grozi do 12 lat pozbawienia wolności.
W czwartek, 20 grudnia, w Sądzie Rejonowym w Przemyślu zakończył się trwający od kwietnia br. proces oskarżonego o 16 przestępstw Mirosława Karapyty (zgodził się na podawanie pełnego nazwiska i ujawnienie wizerunku), byłego marszałka województwa podkarpackiego i byłego wojewody.
– Przewód sądowy został zamknięty. Mowy końcowe wygłosili prokurator, oskarżycielka posiłkowa, obrońca oskarżonych i sami pozostali oskarżeni (Henryk S., były burmistrz Ustrzyk Dolnych i Robert M., były zastępca komendanta powiatowego policji w Jarosławiu, którzy zasiadają na ławie oskarżonych razem z Mirosławem Karapytą – dop. red.) – mówi sędzia Małgorzata Reizer, rzecznik Sądu Okręgowego w Przemyślu. – Sąd zarządził przerwę do 28 grudnia, bo wtedy będzie mowa końcowa głównego oskarżonego i jego obrońców – dodaje prokurator. Czy wtedy można się już spodziewać wyroku? – dopytujemy. – Trudno powiedzieć, czy sąd będzie na to przygotowany, czy tylko poinformuje kiedy będzie ogłoszenie. Nie wiadomo, jakie będą decyzje – dodaje sędzia Reizer.
Na Mirosławie Karapycie ciąży 16 zarzutów, z których 13 dotyczy korupcji i przyjmowania korzyści majątkowych (miały być przyjmowane pod różnymi postaciami w okresie od końca 2008 r. do przełomu lat 2012/2013, czyli gdy był wojewodą, a później marszałkiem podkarpackim), łapownictwa bądź płatnej protekcji, a po jednym dotyczy zgwałcenia i molestowania urzędniczki starostwa powiatowego w Lubaczowie (miał dopuścić się tego przestępstwa, gdy był jeszcze urzędnikiem starostwa) oraz przekroczenia uprawnień i oszustwa. Od początku były marszałek utrzymuje, że jest niewinny.
Katarzyna Szczyrek



2 Responses to "Koniec procesu byłego marszałka"