
PODKARPACIE. „Belferska” grypa dotrze do naszego regionu najprawdopodobniej po świętach.
W poniedziałek nauczyciele niektórych miast w Polsce nie przyszli do pracy i przynieśli zwolnienie lekarskie. To reakcja na czcze obietnice ministerstwa i sytuację po reformie szkolnictwa. Pedagodzy domagają się 1000 zł podwyżki. Związek Nauczycielstwa Polskiego poparł akcję i apeluje do pracowników oświaty o dbanie o zdrowie. Wszystko wskazuje na to, że po świętach protest rozleje się na cały kraj.
Do tej pory w woj. podkarpackim żadna szkoła w dużych miastach nie przystąpiła do akcji masowego przechodzenia na L4. Nauczyciele czekali na to, co postanowi ZNP. Są jednak gotowi solidarnie przystąpić do protestu. Listy, na których deklarują, że to zrobią, zapełniają się nazwiskami.
Właściwe działania podejmą po Nowym Roku. – Zaczynamy po świętach. Na Podkarpaciu protest rozpocznie się dopiero po 6 stycznia. Teraz nie miałoby to sensu z powodu przerwy świątecznej – zaznacza Stanisław Kłak, prezes ZNP na Podkarpaciu. Zarząd Główny ZNP podjął uchwałę i na początku stycznia chce z nią dotrzeć do ogniw związkowych. Ustalono już harmonogram działań. – Nie możemy nakazywać ludziom, żeby szli na zwolnienia. Możemy ewentualnie apelować o przebadanie się nauczycieli. Jeśli lekarz stwierdzi, że stan zdrowia wymaga dłuższego leczenia, pedagodzy będą brać chorobowe, ale w żadnym wypadku nie będzie to nakazywanie – podkreśla prezes ZNP. Co jeśli w jakiejś placówce już 2 stycznia zacznie się protest? – To będziemy zaczynali wcześniej – mówi prezes Kłak.
W województwach, w których pracownicy oświaty rozpoczęli swoją akcję wcześniej, kuratoria „przypominają, że ZUS może ich skontrolować”. – Wiem, że takie działania będą. – Już na posiedzeniu Zarządu Głównego słyszałem, że kuratorzy wysłali takie pisma. Dziwi mnie ich zachowanie. Każdy ma prawo iść na zwolnienie. A bycie nadgorliwym i występowanie do ZUS-u o kontrolę to dla mnie niezrozumiałe – przyznaje prezes ZNP na Podkarpaciu. Wydaje się jednak, że nauczyciele nie dadzą się zastraszyć i będą walczyć o lepsze wynagrodzenia do skutku.
Wioletta Kruk



10 Responses to "Nauczyciele są gotowi, żeby brać L4"