
TARNOBRZEG, KOLBUSZOWA. Prokuratura nie stwierdziła złamania prawa. Jest zapowiedź odwołania się od tej decyzji.
Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu wydała decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie Józefa Kardysia, starosty kolbuszowskiego; jego dwudniowego „następcy”, Ryszarda Sukiennika i Rady Powiatu. Sprawa dotyczy sposobu nabycia przez starostę świadczeń emerytalnych, w tym wysokiej odprawy (62 670 zł brutto). Aby tak się stało, radni najpierw odwołali go z funkcji, a dni później powołali na nowo.
Dwudniowym włodarzem powiatu został Ryszard Sukiennik, któremu też się z tego tytułu należała się odprawa (ponad 15 tys. zł brutto!). Problem w tym, że nikt go w tym czasie w gabinecie starosty nie widział. Udowodnił to Tomasz Buczek, działacz Ruchu Narodowego z Kolbuszowej Górnej, który R. Sukiennika w urzędzie nie zastał. Spotkał tam natomiast „radnego” Kardysia. Całą sytuację nagrał telefonem i opublikował w Internecie.
Artykuł 231 kodeksu karnego
O sprawie powiadomił też Prokuraturę Okręgową w Tarnobrzegu. Oskarżył on Józefa Kardysia, jego dwudniowego następcę oraz radnych powiatowym z artykułu 231 kodeksu karnego, który mówi, że: „funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech.” Starosta nie miał sobie nic do zarzucenia:
– Chcieliśmy tę sprawę załatwić najmniejszym kosztem. Zdecydowaliśmy więc, że zamienię się miejscem z panem Sukiennikiem. Innego wyjścia nie było. Inaczej nie mógłbym otrzymać świadczeń emerytalnych. Takie są przepisy prawa – oświadczył Kardyś.
„Prawo nie zostało złamane”
Po miesięcznym postępowaniu, prokuratura wydała decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa w tej sprawie. – Nie znaleźliśmy tu jakichkolwiek znamion przestępstwa – mówi nam Andrzej Dubiel, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu. – Zawiadamiający zarzucił, że działania władz starostwa były nieetyczne i niemoralne. Naszym zadaniem nie jest jednak badanie tych kwestii, tylko i dociekanie i sprawdzanie, czy zostało złamane prawo.
– Wszelkie zmiany zwołane z odwołaniem i powołaniem pana starosty były zgodne z obowiązującymi przepisami, w szczególności ustawą o samorządzie powiatowym. Dlatego postępowanie sprawdzające w tej sprawie, które się toczyło przez miesiąc, zostało zakończone i wydano decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa – dodaje Andrzej Dubiel.
„Sytuacja dziwna, wręcz zatrważająca”
Werdykt prokuratury krytycznie ocenia Tomasz Buczek: – Ta sytuacja jest dla mnie dziwna, wręcz zatrważająca – komentuje. – Śledczy mając informacje o nieprawidłowościach popełnionych przez pana starostę, postanowili nie kontynuować wyjaśniania sprawy, która bulwersuje i oburza obywateli. rezygnując z możliwości dotarcia do kolejnych materiałów dowodowych w tej sprawie. Ta sytuacja budzi obawy co do stanu… samej prokuratury.
– Na pewno postaram się złożyć odwołanie od tej decyzji. Wykorzystam też wszelkie możliwe metody, żeby zainteresować tym faktem wyższe instancje – zapowiada Buczek.
Paweł Galek



4 Responses to "Nie będzie śledztwa w sprawie starosty"