
RZESZÓW. Mieli wygrać garnki. Gdy okazało się, że muszą podpisać umowę spłat, wezwali policję.
– Za uczestnictwo w trwającej 2 godziny prezentacji miałam dostać tablet. Dostałam urządzenie, którego nawet nie można uruchomić – żali pani Barbara, która przyszła do naszej redakcji. W zamian za udział w pokazie sprzętu medycznego miała otrzymać nowoczesny tablet. Urządzenie okazało się bezwartościowe, a na pokazie namawiano do zakupu garnków i odkurzaczy. Był też konkurs, w którym można było je wygrać… po podpisaniu umowy ratalnej.
Pani Barbara została zaproszona do jednego z rzeszowskich hoteli na prezentację przedmiotów stosowanych w alergii, zorganizowanej przez Medigroup. „Będziemy mówić, jak przeciwdziałać alergii” – tłumaczyła przez telefon pani, która zapraszała. Obiecała, że jeśli zabierze drugą osobę, dostanie prezent – nowoczesny tablet z dużym wyświetlaczem ze szkła hartowanego, obrotową kamerką, ładowarką. „Można z niego telefonować, może służyć jako nawigacja, ma Wi-Fi z wejściem na kartę pamięci” – zachwalała kobieta. Nasza rozmówczyni wyraziła swoje wątpliwości. Opowiedziała nawet o innym pokazie, na którym oszukani uczestnicy chcieli wzywać policję. Pani w słuchawce zapewniła, że firma jest uczciwa, zaś darmowy tablet to element kampanii reklamowej. „Odbiera go pani zupełnie bezpłatnie i bez żadnych zobowiązań. To nowa firma, która dopiero wchodzi na rynek i chce sobie rozreklamować swój produkt. Ponieważ obowiązuje mnie zakaz lokowania produktu, nie mogę powiedzieć, jak nazywa się sponsor” – tłumaczyła.
Nasza czytelniczka wraz z panem Jerzym poszli na prezentację, na której przez 2 godz. słuchali o zaletach… odkurzacza, garnków, czy urządzeń do masażu. – Nigdzie nie było nazwy firmy. Pani nie miała żadnego identyfikatora, więc nawet nie jesteśmy pewni, kto był organizatorem – zaznaczają nasi rozmówcy. Prowadzący zrobili wielkie show z konkursami. – Okazało się, że wygraliśmy. – Pani uścisnęła nam dłoń. Podała dokument i zapytała: „to kto podpisuje umowę?” – opowiadają. Okazało się, że aby otrzymać zestaw nowoczesnych garnków i odkurzacz o wartości ok. 8 tys. zł należało wpłacić 260 zł. – Z umowy wynikało, że to tylko pierwsza rata. Po spłacie wszystkiego wyszłoby 10 tys. zł – zaznacza pani Barbara.
A co z obiecanym tabletem? – Dostaliśmy… tabliczkę z rysikiem. Tego nie da się nawet włączyć – żali się pani Barbara. Czując się oszukana, wezwała policję i ostrzegła grupę osób, czekających na kolejny pokaz. – Tam było sporo starszych osób, którzy mogli dać się oszukać. Jak można przekazywać takie informacje, jeśli wiem, że to bzdura? Nie można tak traktować drugiego człowieka? – pyta oburzona pani Barbara.
– Mieliśmy takie zgłoszenie. Policjanci przyjechali na miejsce. Rozmawiali z uczestnikami i z przedstawicielami firmy, która oferowała produkty, ale nie doszukali się tam żadnego przestępstwa. Nawet jeżeli towar, który otrzymali im nie odpowiada, to jest to spór cywilno-prawny a nie karny. – potwierdza nadkom. Adam Szeląg, rzecznik Komendanta Miejskiego Policji w Rzeszowie. Jak mówi, nikt nikogo nie zmuszał do zakupu. – Tym niemniej policjanci pouczyli uczestników, że jeżeli czują się oszukani, coś ich nie zadowala mogą złożyć zawiadomienie – dodaje.
Od czasu do czasu policja dostaje zgłoszenie o podobnych sytuacjach, ale kończy się w ten sam sposób. – Każdy musi się liczyć z tym, że jeśli podpisuje umowę na jakiś towar, to on nie jest za darmo. Niestety refleksja przychodzi za późno – zauważa rzecznik. I dodaje, że po pomoc można się jeszcze zwrócić do rzecznika praw konsumenta. Istnieje też szansa na wycofanie się z transakcji. Gdy kwota, na którą konsument dokonał zakupu, jest wyższa niż 50 zł, ma 14 dni na odstąpienie od umowy bez podawania przyczyny. By odstąpić od umowy, wystarczy wysłać oświadczenie pocztą (najlepiej listem poleconym, by mieć dowód jego wysłania).
Wioletta Kruk



26 Responses to "Nowoczesny tablet za udział w pokazie, czyli jak naciągają oszuści?"