48-latek omal nie spalił matki żywcem

Strażacy dogaszają zgliszcza domu 70-letniej Stanisławy H., mieszkanki Korczyny, który podpalił jej syn – 48-letni Waldemar H. Fot. KM PSP w Krośnie

KORCZYNA, POW. KROŚNIEŃSKI. Waldemar H. trafi do więzienia, gdzie wcześniej odsiadywał już wyrok za znęcanie się nad 70-latką.

Na 6,5 roku więzienia skazał Sąd Rejonowy w Krośnie 48-letniego Waldemara H., który w lutym ub.r. po awanturze, którą wszczął, wziął kanister z benzyną, oblał nią dom, w którym mieszkał wraz z matką – 70-letnią Stanisławą i go podpalił. Kobiecie tylko cudem udało się uciec przed rozszalałym żywiołem, z domu zostały tylko zgliszcza. 48-latek odsiadywał już wcześniej wyrok za znęcanie się psychiczne i fizyczne nad kobietą, groził jej też, że ją spali.

70-latka przeżyła pod jednym dachem ze swoim synem prawdziwe piekło. Mężczyzna, który często zaglądał do kieliszka awanturował się niemal codziennie. Wtedy wyzywał matkę, bił ją, opluwał, kopał, popychał, szarpał i groził jej. W 2015 r. za znęcanie się nad nią otrzymał karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności, którą skończył odsiadywać 8 lipca 2016 r. Choć kobieta liczyła, że zachowanie syna się zmieni, horror, który zgotował jej zwyrodnialec trwał dalej. Aż w końcu omal nie doszło do tragedii.

Cudem uniknęła śmierci w płomieniach

Dramat rozegrał się 13 lutego ub.r. Około godz. 18. Waldemar H. wrócił z pracy do domu. Był pijany. Najpierw wszczął awanturę, a następnie wziął 10-litrowy plastikowy kanister z benzyną i rozlał ją na poddaszu domu, w pomieszczeniu gospodarczym i oblał nią ubranie przerażonej kobiety. Następnie wyciągnął ogień i podpalił. 70-latka tylko cudem uniknęła śmierci, bo w porę zdołała uciec z domu, który błyskawicznie zaczęły trawić płomienie. Wówczas zadzwoniła do córki i opowiedziała jej, co się dzieje. Ta zadzwoniła na policję. Dzięki ich szybkiej interwencji, podpalacz został zatrzymany na miejscu, choć na widok zbliżających się do posesji radiowozów próbował jeszcze uciekać do pobliskiego lasu. Dom spłonął doszczętnie i zginęły w nim ukochane zwierzęta pani Stanisławy – dwa psy i dwa koty.

Akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie zawierał 3 zarzuty. – Pierwszy, spowodowania pożaru domu, czym naraził swoją matkę Stanisławę H. na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Drugi – znęcania się nad matką, czego Waldemar H. dopuścił się w warunkach recydywy. Waldemar H. został też oskarżony o to, że w wyniku pożaru zginęły dwa psy i dwa koty będące własnością poszkodowanej – mówiła nam prok. Iwona Czerwonka-Rogoś, prokurator rejonowy w Krośnie.

Waldemar H. nie przyznał się do zarzuconych mu czynów, twierdził, że do pożaru doszło… przez przypadek, choć już wcześniej groził matce, że spali dom.

W ubiegłym tygodniu w krośnieńskim sąsiedzie zapadł wyrok w tej sprawie. – Mężczyzna został skazany na 6,5 roku więzienia – potwierdza sędzia Artur Lipiński, rzecznik Sądu Okręgowego w Krośnie.

Waldemar H. otrzymał też zakaz zbliżania się do kobiety na odległość nie mniejszą niż 20 metrów. Zacznie on obowiązywać od momentu, gdy opuści więzienie przez 6 kolejnych lat. Ma zapłacić też matce zadośćuczynienie za krzywdy, które jej wyrządził.

Katarzyna Szczyrek

One Response to "48-latek omal nie spalił matki żywcem"

Leave a Reply

Your email address will not be published.