Komu potrzebna jest rzeź dzików?

Finalnie na 10 kilometrów kwadratowych ma przypadać jeden dzik. Czy jednak zatrzyma to afrykański pomór świń? Obecnie w Polsce żyje ok. 230 tys. dzików. Fot. Archiwum

KRAJ, PODKARPACIE. Minister Środowiska twierdzi, że trzeba zabijać dziki, bo afrykański pomór świń (ASF) jest zagrożeniem dla produkcji trzody chlewnej i gospodarki narodowej.

Od 12 stycznia rozpoczynają się „wieloobszarowe, zbiorowe i zsynchronizowane polowania” na dziki. Do końca lutego myśliwi mają ich zastrzelić nawet 210 tysięcy. Polowania mają odbywać się co weekend. – Ktoś z chorą głową postanowił, że mają być wystrzelane wszystkie dziki – stwierdził Marek Porczak, członek Koła Łowieckiego Ostoja w Jarosławiu. Opublikował on list, w którym nawołuje myśliwych do bojkotu zbiorowych polowań. Ale naukowcy ostrzegają, że odstrzał problemu nie rozwiąże.

O komentarz poprosiliśmy Aleksandra Brzózkę, rzecznika prasowego Ministerstwa Środowiska. Niestety, przebywa on na urlopie. Czekamy na odpowiedź od Biura Prasowego.

W wywiadzie dla „Polityki” prof. Andrzej Elżanowski, zoolog i naukowiec, mówi: „[…]Trzeba podkreślić, że epidemiologia ASF nie jest dobrze poznana; to przyznają praktycznie wszystkie poważne źródła. Jest dobrze uzasadnione podejrzenie, że rezerwuarem choroby są hodowle świń, a nie dziki. Wskazuje na to szereg przesłanek. ASF wybuchł dawno temu na Półwyspie Iberyjskim i na Sardynii. Tam po opanowaniu sytuacji w hodowlach i wdrożeniu bioasekuracji choroba wygasała. To nie dziki ją napędzały, mimo że tam były i są. Są też dane, które wskazują, że nawet przy bardzo niskiej gęstości populacji dzików ASF nadal się szerzy”.

Piotr Ikonowicz, działacz Ruchu Sprawiedliwości Społecznej, skomentował na swoim facebookowym profilu działania Rządu: „Jak robak, to wyciąć całą puszczę. Jak choroba, to wybić wszystkie dziki”. Niżej zaś zamieścił list Marka Porczaka z Koła Łowieckiego Ostoja w Jarosławiu.

Porczak ostrzega w nim: „To nie ma być odstrzał, to nie ma być pozyskanie, to nie ma być redukcja populacji, to ma być masakra. Ktoś z chorą głową postanowił, że mają być wystrzelane wszystkie dziki, łącznie z prośnymi lochami, jak również takie, które już prowadzą młode. Co gorsze, kusi się nas pieniędzmi za tego typu odstrzały”.

W dalszej zaś części listu Porczak apeluje do myśliwych: „Zwracam się zatem do Was, abyście odmówili wzięcia udziału w tych nieprzemyślanych, nieskutecznych i nikomu niepotrzebnych rzeziach, które w ogóle nie mają żadnego wpływu na rozwój choroby ASF. Dzik, ten przesympatyczny zwierzak, po prostu stał się celem nagonki obecnej władzy ze względu na to, że nie ma głosu. Bo przecież władza nie powie, że winą za rozprzestrzenianie ASF obarczyć trzeba hodowców, bo hodowcy to wyborcy, to elektorat, to suweren, ich trzeba hołubić, a żeby nie mówili, że nic się nie dzieje w walce z ASF, to wymyślono w chorych umysłach, że trzeba wytępić dziki i w ten sposób rozwiąże się sprawę. Koledzy, przyjrzyjcie się twarzy człowieka, który koordynuje ten cały poroniony pomysł. Jak w lustrze widać, że chłop żywemu nie przepuści. Osobiście, jeżeli ktoś mówi, że trzeba strzelać do ciężarnej lochy, to ja się takiego człowieka, o ile można go nazwać jeszcze człowiekiem, boję”.

Na koniec przypomnijmy tylko, że w swojej słynnej powieści pt. „Nieznośna lekkość bytu” Milan Kundera pisał: „Prawdziwa moralna próba ludzkości, najbardziej podstawowa […] polega na jego stosunku do tych, którzy są wydani na jego łaskę i niełaskę: do zwierząt.”

Marcin Czarnik

2 Responses to "Komu potrzebna jest rzeź dzików?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.