Prąd drożeje pomimo obietnic rządu

Zamieszanie z cenami prądu odbije się na samorządach oraz indywidualnych odbiorcach. Ceny w niektórych gospodarstwach domowych i firmach usługowych już mocno poszybowały w górę. Fot. Archiwum

PODKARPACIE, RZESZÓW. Trwa wielki bałagan z cenami energii elektrycznej. Odbiorcy indywidualni już płacą wyższe rachunki. Przedsiębiorcy podnoszą stawki usług.

Były zapewnienia premiera, obietnice rządu i nawet specjalna ustawa mająca „zamrozić” ceny energii elektrycznej. W wielu przypadkach na nic to wszystko się zdało, gdyż część gospodarstw domowych …już otrzymało wyższe rachunki. Większe koszty ponieśli także przedsiębiorcy z Podkarpacia, a samorządy w tym m.in. Rzeszów wciąż nie wiedzą ile zapłacą za prąd w styczniu. Cały galimatias odbija się także na szpitalach czy komunikacji miejskiej.

Jeszcze pod koniec grudnia rządzący przyjęli ustawę o obniżeniu akcyzy na energię elektryczną. Oznacza to, że od stycznia względem ubiegłego roku wysokość rachunków za prąd miała zostać niezmieniona. Mimo zapewnień resortu energii o rozwiązaniu problemu, wciąż jednak brakuje rozporządzenia, które szczegółowo pokazałoby jak realizować zapisy ustawy. Dokument ma zostać przedstawiony w najbliższych dniach, lecz od stycznia obserwujemy spore zamieszanie.

Wielu odbiorców indywidualnych otrzymało już wyższe rachunki za prąd. Mowa np. o klientach innogy Polska. Jak podaje TVN 24 „firma 21 grudnia ubiegłego roku, a więc jeszcze przed przyjęciem nowych przepisów, wysłała do swoich klientów listy z nowym, wyższym cennikiem. Zgodnie z nim opłata za 1kWh (kilowatogodzina) energii wyniesie 0,3819 zł. Dla porównania wcześniej było to 0,3397 zł.” Postanowiliśmy skontaktować się z firmą i zapytać o jej stanowisko. – Od 1 stycznia innogy Polska rzeczywiście wprowadziła nowe stawki opłat za energię elektryczną, co ma związek ze wzrostem cen energii na rynku hurtowym – mówi Paweł Blados z biura prasowego Innogy Polska. – Obecnie analizujemy rozwiązania zaproponowane w ustawie dla zniwelowania wzrostów cen energii – dodaje. Mimo wszystko, klienci którzy otrzymali wyższe rachunki muszą je zapłacić.

Rzeszów zaniepokojony

Problem z cenami za energię elektryczną mają również władze Rzeszowa. Miejski ratusz niezadowolony jest z działań PGE, które dostarcza prąd miastu. Przypomnijmy, zgodnie z warunkami umowy pomiędzy oboma podmiotami z 20 listopada 2018 r. ceny za energię elektryczną zostały podniesione o ok. 68 proc. Ta informacja wywołała gigantyczne poruszenie, a prezydent Tadeusz Ferenc wysłał nawet pismo do premiera z prośbą o interwencje. – Premier zapewnił, że podwyżek cen prądu nie będzie, więc liczymy na to, że obietnica zostanie dotrzymana – wyjaśniał w połowie grudnia Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. – Niedawno też wysłaliśmy pismo do prezesa PGE  podkreślając w nim, że zgodnie ze słowami szefa rządu oczekujemy pozytywnej decyzji – dodawał.

Dziś ratusz nadal nie wie jak będą wyglądać stawki za energię elektryczną. Największym problemem jest fakt, że podwyżki cen prądu zostały przez rząd „zamrożone”, lecz PGE nie przysłało miastu jakichkolwiek informacji w sprawie zmian. – To zaskakujące, ale nadal nie wiemy, ile zapłacimy za prąd w styczniu – tłumaczy Chłodnicki. – Jeszcze kilka dni temu wysłaliśmy do PGE kolejne pismo, w którym podkreślamy, że oczekujemy zmian warunków umowy na dostawę prądu – dodaje. Zapewne dopiero pod koniec stycznia miasto dowie się czy zapłaci więcej.

Samorządy zdezorientowane

Podobną sytuacje mają inne miasta, które pytają jak będzie wyglądała renegocjacja umów i do kiedy będą one obowiązywać. Ceny za prąd wpływają na koszty utrzymania szpitali, komunikacji miejskiej czy oświetlenia ulic. Wiele placówek medycznych już musi płacić wyższe rachunki, gdyż nie zdołały one wyłonić nowych dostawców energii. W związku z tym mają umowy awaryjne, czyli droższe. Ponadto pojawia się także wiele technicznych pytań: czy samorządy muszą ogłaszać kolejny przetarg? Czy stawka będzie niska tylko do 30 czerwca 2019 r.? Czy ustawa zadziała wstecz, zmieniając ceny wynegocjowane w 2018 r.? Kto zwróci samorządom upusty za energię? Wiele z tych kwestii pozostaje bez odpowiedzi. – Nie ma obecnie treści aktów wykonawczych ustawy, która zawiera wiele nieprecyzyjnych przepisów, co z kolei powoduje pewne zawieszenie – wyjaśnia Joanna Proniewicz, rzecznik prasowy Związku Miast Polskich.

– Przetargi, które organizowaliśmy przez ostatnie miesiące, czy to na roboty budowlane czy wywóz śmieci, rozstrzygaliśmy zazwyczaj po wyższych cenach, bo wykonawcy w ofertach już uwzględniali koszt wyższych rachunków za prąd. Teraz małe i średnie firmy będą mogły otrzymać rekompensaty rządowe, które im te straty wyrówna. A kto wyrówna to nam? – pyta jeden z samorządowców na portalu Interia Biznes.

Wszyscy wydamy więcej

Informacje o braku podwyżek cen prądu nie idą także w parze z rzeczywistością w sektorze usług i towarów. Od 1 stycznia na Podkarpaciu więcej muszą płacić przedsiębiorcy wielu branż. – Ze względu na wyższe stawki prądu od 1 stycznia podnieśliśmy ceny naszych wypieków – mówi Jakub Rak, z cukierni Julian Orłowski & Kazimierz Rak w Rzeszowie. – Chociażby zwykły pączek podrożał o 50 gr, a takich towarów jest więcej – dodaje. Wcale nie lepiej jest w zakładach fryzjerskich, które w swej działalności w dużej mierze również bazują na zużyciu prądu. Utrzymanie sprzętów i specjalistycznych urządzeń generuje spore koszty.

– Za prąd zapłacimy więcej i dopiero za kilka tygodni okaże się o ile – zauważa Joanna Czepiela z Salonu Fryzjerstwa w Łańcucie. – Przez większe rachunki musieliśmy podnieść ceny usług i tak za standardowe kobiece strzyżenie trzeba zapłacić o 5 zł więcej, natomiast za strzyżenie dziecka o 3 zł więcej – dodaje. Jak usłyszeliśmy, w wielu miejscach w naszym regionie od nowego roku droższe jest również korzystanie z basenów, sal kinowych, salonów kosmetycznych, hoteli czy restauracji. Jak przewidują eksperci, zapewnienia rządu oraz wciąż niejasna ustawa, nie uchroni konsumentów również przed wieloma droższymi produktami w sklepach. Szczególnie chodzi o towary, których wyprodukowanie wymaga dużego zużycia energii.

Co na to rządzący?

Główna retoryka obecnej władzy jest taka: „podwyżek cen prądu nie będzie.” Czy to aby jednak nie wyborcza propaganda i oszukiwanie Polaków? Jeszcze pod koniec grudnia wiele samorządów, firm oraz indywidualnych odbiorców wierzyło w te zapewnienia, lecz w pierwszych dniach stycznia na nic już zda się zaklinanie rzeczywistości, bo wyższe koszty są zauważalne. Kilka dni temu przedstawiciele rządu tłumaczyli, że ci, którzy teraz zapłacą wyższy rachunek, otrzymają zwrot różnicy ceny. – Uspokajałabym tu wszystkie podmioty. Nawet jeśli ten rachunek jest teraz nieco wyższy, ten system rekompensat zostanie wprowadzony – zapewniała Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii. Co ciekawe, w grudniu o „nieco wyższym rachunku” nie mówiło się wcale, a podwyżek miało nie być w ogóle. Czyżby „energetyczny kłopot” zaczął już przerastać rządzących?

Dominik Łazarz, ekonomista WSIiZ w Rzeszowie
Funkcjonująca od 1 stycznia ustawa o energii elektrycznej, która powoduje sporo komplikacji, niestety jest tylko na rok. W 2020 r. problemy z cenami prądu powrócą. Do czego doprowadzą? Już dziś przedsiębiorcy podwyższają stawki niektórych usług. Z pewnością podrożeje także żywność. Samorządy zapłacą więcej za oświetlenie czy ochronę zdrowia. Tego nie da się uniknąć.

Kamil Lech

12 Responses to "Prąd drożeje pomimo obietnic rządu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.