
SIATKÓWKA. Zwycięski sprawdzian
Asseco Resovia pokonała w towarzyskim spotkaniu francuski Stade Poitevin VB. Przed meczem oficjalnie pożegnano Jochena Schöpsa, który przez sześć poprzednich sezonów reprezentował barwy klubu z Rzeszowa, a obecnie gra w ekipie z Poitiers.
– Spędziłem w Rzeszowie znakomity okres, w którym nie brakowało sukcesów. Bardzo dobrze się tutaj czuję – mówi Jochen Schöps, któremu trudno było wskazać najszczęśliwszy moment w Rzeszowie na przestrzeni tych sześciu sezonów w barwach Asseco Resovii. – Ciężko jest wybrać tylko jeden moment, bo tych sukcesów i radosnych chwil było sporo – mówi niemiecki atakujący, który w sezonie 2014/2015 był MVP PlusLigi. – Zachowam w pamięci wiele znakomitych momentów, począwszy od atmosfery hali Podpromie, w której rozegraliśmy mnóstwo niesamowitych meczów, jak chociażby ten decydujący ćwierćfinał z PGE Skrą Bełchatów z główną rolą Zibiego Bartmana w tie-breaku. Bardzo cenne było też zwycięstwo w Lokomotiwem Nowosybirsk, które dało nam kwalifikację do turnieju finałowego LM w Berlinie. Przeżyłem w Asseco Resovii wiele szczęśliwych momentów, które zawsze będę mile wspominał. Zawsze też będę pełny podziwu dla naszych niesamowitych kibiców, którzy potrafią stworzyć świetną atmosferę i pokazać siatkarzom swoją pasję do tego sportu. Mimo że dla nas zawodników siatkówka jest profesją, to jednak wykonujemy ten zawód z dużą radością i bardzo nas cieszy, kiedy nasza gra potrafi też dać dużą radość publiczności. Zbudowanie takiej więzi emocjonalnej z kibicami jest czymś niesamowitym. Fani często dawali nam duże wsparcie w trakcie meczów, kiedy dzięki nim zyskiwaliśmy dodatkową energię. To jest najbardziej niesamowita część sportu i ja w Rzeszowie doświadczyłem właśnie takiej szczególnej relacji i więzi z kibicami – stwierdza Schöps, który w barwach Asseco Resovii w PlusLidze rozegrał 146 meczów, zdobywając 1365 punktów.
Zespół z Poitiers (mający w składzie siedmiu obcokrajowców) w rodzimej lidze zajmuje trzecie miejsce (bilans 8-3) z pięciopunktową stratą do lidera z Rennes, ale w konfrontacji z Asseco Resovią nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Dla ekipy trenera Gheorghe Cretu było to dobre przetarcie przed najbliższym meczem (12.01. godz. 14.45) w Warszawie z ONICO. Wśród gospodarzy wciąż nie może grać Thibault Rossard, który w ostatnim meczu w Radomiu naderwał mięsień dwugłowy, natomiast w pełni sił są mający ostatnio problemy zdrowotne Mateusz Masłowski (skręcenie kostki) i Nicolas Szerszeń (mięśnie brzucha). Najbliższy mecz przed własną publicznością resoviacy zagrają dopiero 2.02. z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie, wcześniej czeka ich jeszcze wyjazd do Katowic 20.01.
[ngg src=”galleries” ids=”718″ display=”basic_slideshow”]


