
RZESZÓW. Na razie nie jest znany powód „wycięcia” jednego porannego kursu.
– We wtorek nie doczekałam się na autobus do Sokołowa Młp., który miał odjechać o godz. 6.05 z dworca autobusowego w Rzeszowie – mówi pani Joanna (nazwisko znane redakcji). – O tej godzinie podjechał autobus z tablicą do Górna przez Sokołów, ale kierowca poszedł do dyżurki i gdy wrócił, to założył tablicę do Zgłobnia i poinformował, że nie pojedzie do Sokołowa. Z winy PKS spóźniłam się do pracy.
W takiej samem sytuacji było jeszcze kilkanaście osób. Nasza Czytelniczka co miesiąc kupuje25-przejazdowy bilet za 130 zł i była pewna, że skoro ma opłacone przejazdy, to ma zagwarantowany transport do Sokołowa Młp. Niestety, pomyliła się, bo przewoźnik nie zadbał o pasażerów i nie podstawił autobusu w tym kierunku. – Co, miałam przesiąść się do prywatnego busa firmy Marcel? Nie po to wykupiłam bilet PKS-u, żeby jeszcze dodatkowo płacić innemu przewoźnikowi. Do Sokołowa pojechałam następnym autobusem o godz. 6.20, ale z tego powodu spóźniłam się do pracy.
O wyjaśnienie tego zdarzenia zwróciliśmy się do zarządu PKS. – Jeśli się to potwierdzi, że autobus zgodnie z rozkładem jazdy z godz. 6.05 w ogóle nie odjechał z dworca, to jest to naganne – poinformował nas Piotr Olszewski, prezes PKS. – Pasażerka może złożyć skargę w tej sprawie mailowo lub osobiście. Musi jednak dokładnie opisać sytuację.
Pani Joanna dodała, że PKS wysyła w kierunku Sokołowa coraz gorszy tabor, a ten przykład z wtorku o braku autobusu stawia przewoźnika jeszcze w gorszym stanie. Ma też zastrzeżenia do dworca przy ul. Grottgera. Nie ma tam toalet, a teraz w okresie zimowym czuć tam smród, bo dworzec upodobały sobie osoby nadużywające alkoholu.
and



6 Responses to "PKS pozbawił pasażerów połączenia do Sokołowa"