
LUTORYŻ. Najpierw blady strach padł na mieszkańców Trzebosi, gdzie zaczepiony został chłopiec wracający ze szkoły, teraz tajemnicze auto krąży po Lutoryżu. Rodzice boją się o swoje pociechy.
To kolejny przypadek zaczepiania dzieci przez kierowcę tajemniczego ciemnego auta. W połowie stycznia niepokojący incydent miał miejsce w Trzebosi. Teraz znów sytuacja powtórzyła się, tyle że w Lutoryżu, gdzie nagabywano wracającego ze szkoły chłopca. Dyrekcja miejscowej szkoły ostrzega dzieci przed kontaktami z nieznajomymi osobami, a sprawą zajmuje się już policja.
Sprawa krążącego po okolicznych miejscowościach tajemniczego samochodu została nagłośniona przez matkę chłopca z Trzebosi, który w połowie stycznia został zaczepiony przez dwie osoby podróżujące czarnym samochodem z przyciemnianymi szybami. Kierowca i towarzysząca mu kobieta zaproponowali mu… podwiezienie i herbatę. „Syn odmówił, kierowca nalegał kilkukrotnie. Kiedy krzyknął: „Wsiadaj”, syn zaczął uciekać, szczęście, że do domu było już blisko. Był przerażony, natychmiast zgłosiliśmy zajście” – opisywała kobieta. Sprawa została zgłoszona na policji. – To jedyny zgłoszony przypadek w tej sprawie. My nigdy takich zgłoszeń nie bagatelizujemy. Podjęliśmy kroki prewencyjne: patrole sprawdzają rejony szkół, przejeżdżając głównie wtedy, gdy uczniowie idą i wracają z zajęć. Z tego co wiem nauczyciele rozmawiali już z uczniami jak się zachować w takiej sytuacji – w przypadku gdy ktoś proponuje podwiezienie czy poczęstunek – mówił Adam Szeląg, rzecznik rzeszowskiej policji.
Teraz sytuacja powtórzyła się tym razem w gminie Boguchwała. O tym, że jeden z uczniów szkoły podstawowej w Lutoryżu był niepokojony przez kierowcę tajemniczego samochodu poinformowała policję dyrektorka szkoły.
– Chłopiec wracając ze szkoły około południa został przepuszczony na przejściu dla pieszych przez samochód. Potem kierujący podjechał do niego, opuścił szybę, coś do niego powiedział i miał jechać za dzieckiem. Chłopiec się wystraszył i uciekł – opowiada Adam Szeląg. – Chłopiec zachował się prawidłowo, dobrze ze nie wdawał się w żadne dyskusje z nieznajomym. Dyrektorka szkoły przestrzegła dzieci, by w razie takiej sytuacji zachowały się tak samo. Policjanci byli na miejscu, prowadzimy aktualnie działania prewencyjne w tej sprawie: dzielnicowy odwiedził szkoły, poprosił nauczycieli o uczulanie dzieci przed kontaktami z nieznajomymi osobami, w okolicach szkół częściej pojawiały się partole. Jeżeli dojdzie do takiej sytuacji, należy pierwszej kolejności powiadomić o tym fakcie policję – dodaje.
Katarzyna Szczyrek



5 Responses to "Kierowca czarnego auta znów nagabuje dzieci"