Biskupi z Podkarpacia tuszowali pedofilię w kościele?

Gdy papież Franciszek dowiedział się, że Marek Lisiński, prezes fundacji „Nie lękajcie się”, sam jako dziecko był ofiarą molestowania przez księdza, pochylił się i pocałował go w rękę. Miało to miejsce 20 lutego w Watykanie, kiedy przedstawiciele Fundacji wręczali papieżowi raport o tym, jak polscy biskupi mieli chronić księży wykorzystujących seksualnie nieletnich. Fot. Źródło: Twitter Fundacji „Nie lękajcie się”

PODKARPACIE, WATYKAN. Papież przeprosił i prosił o wybaczenie ofiary księży pedofili. Wstrząsający raport Fundacji „Nie lękajcie się” w rękach Franciszka.

Biskup rzeszowski Jan Wątroba i arcybiskup senior archidiecezji przemyskiej Józef Michalik znaleźli się na liście 24 hierarchów, którzy mieli „ukrywać lub przenosić księży-sprawców”. Lista dołączona jest do raportu autorstwa Fundacji „Nie lękajcie się” dotyczącego pedofilii w polskim Kościele. Raport został przekazany papieżowi Franciszkowi w środę, 20 lutego, w Watykanie w związku z zakończonym w minioną niedzielę historycznym szczytem na temat walki z pedofilią w Kościele.

Na znajdującej się w nim liście 24 hierarchów, którzy, zdaniem jego autorów, mieli tuszować pedofilię w kościele, wymienieni zostali m.in. kard. Kazimierz Nycz, arcybiskupi: Sławoj Leszek Głódz, Tadeusz Gocłowski, Henryk Gulbinowicz, Henryk Hoser i Józef Paetz i biskup Alojzy Orszulik. Pojawiły się też nazwiska dwóch hierarchów z Podkarpacia: bp. Jana Wątroby, który od 2013 r. stoi na czele diecezji rzeszowskiej i abp. Józefa Michalika.

Bp. Wątroba odstąpił od wymierzenia kary księdzu skazanemu za molestowanie
Biskupowi Wątrobie fundacja wypomniała w raporcie sprawę księdza Romana J., byłego proboszcza parafii we wsi Mała koło Ropczyc, oskarżonego o molestowanie seksualne co najmniej 4 dziewczynek, które uczył religii. Sąd uznał, że molestowania seksualnego ks. Roman J. dopuścił się wobec jednej z nastolatek. Na wakacjach w 2007 roku zabrał ją do Krynicy. Tam dotykał krocza, piersi, brzucha, pleców i nóg nastolatki. Sąd umorzył postępowanie dotyczące molestowania trzech innych dziewczynek. Uznał, że oskarżony dopuścił się wobec nich naruszenia nietykalności cielesnej. Jest to występek, który się przedawnił, i w związku z tym postępowanie w tej sprawie zostało umorzone. W 2011 r. duchowny został skazany nieprawomocnym wyrokiem na 2,5 r. bezwzględnego więzienia, a w 2012 roku Sąd Apelacyjny w Rzeszowie złagodził ten wyrok orzekając względem 52-letniego  wówczas księdza karę 2 lat więzienia w zawieszeniu na 4.

„W 2016 roku biskup Jan Wątroba wydał pozasądowy dekret w sprawie ks. Romana J. w którego treści  można  przeczytać: – Biorąc pod uwagę całokształt sprawy (…) posądzonego o przestępstwo seksualne wobec  nieletnich (…) postanawiam: 1. odstąpić od wymierzenia dodatkowej kary kanonicznej w tym przypadku. 2 przywrócić księdza Romana J. do pracy duszpasterskiej w zakresie uzgodnionym z zainteresowanym”. – czytamy w raporcie.

 Jak piszą jego autorzy, na szczególną uwagę zasługuje uzasadnienie tej decyzji: „Biskup Jan Wątroba napisał: – Wina  ks. J. jest wątpliwa, a na forum kanonicznym  nie  pojawił się wobec niego żaden zarzut. Posądzenie o przestępstwa seksualne wobec nieletnich pojawiało się po latach nienagannie przeżytych i nigdy więcej się nie powtórzyło. Ks. J. został  już  przez władzę świecką dotkliwie ukarany. Dotknęły go również sankcje w postaci urzędu proboszcza parafii Mała. Media zszargały jego dobre imię, którego jednak nie utracił wobec ludzi, z którymi pracował”.

–  „Rozumieć  więc  należy, że  poza  tym, że  sprawca  przestał  być  proboszczem,  nie  spotkała  go żadna kara” – czytamy dalej w raporcie. – „ Szczególnie  jednak  bulwersujące  jest  postępowanie biskupa  Wątroby,  który  poddając  w wątpliwość  winę  księdza,  który  został  prawomocnie  skazany  przez  sąd  i który przyznał się w prokuraturze do zarzucanych mu czynów, zignorował ustalenia prokuratury. Ksiądz został decyzją  Archidiecezji  Przemyskiej,  na  czele  której  stał arcybiskup  Józef  Michalik, przeniesiony  do  parafii  w  Kraczkowej,  a  parafianie nie  zostali  poinformowani  o  ciążącym  na  nim wyroku”.

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy kurię rzeszowską, ta jednak wypowiadać się na razie nie chce.  – Rzecznik Konferencji Episkopatu ks. Andrianik zaproponował wspólne oświadczenie, które będzie przygotowane w związku z tym raportem z ujęciem poszczególnych diecezji. – mówi ks. Tomasz Nowak, rzecznik diecezji rzeszowskiej. – Dołączymy się do tego ogólnego komentarza – dodał.

Abp Michalik wiedział, że ksiądz z Tylawy molestuje dziewczynki, ale publicznie go bronił

Opisany w raporcie wątek abp. Józefa Michalika dotyczy proboszcza z Tylawy. Wypomniano mu również kontrowersyjną wypowiedz z 2013 r. „Arcybiskup Józef Michalik nie tylko wspiera księży sprawców przemocy seksualnej wobec dzieci, ale też publicznie nie uznaje ich odpowiedzialności za czyny pedofilskie. Odpowiedzialnością obarcza same ofiary dokonując powtórnej wiktymizacji i stygmatyzacji ofiar przestępców w sutannach” – napisano w raporcie w którym zacytowano wypowiedz abp. Michalika: „- Słyszymy nieraz, że to często wyzwala się ta niewłaściwa postawa, czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga”.

Ksiądz  proboszcz  i  katecheta Michał  M.  został  w  2004  roku  skazany  na dwa  lata  więzienia  z zawieszeniem  na  pięć  lat,  osiem  lat  zakazu  wykonywania  zawodu  nauczyciela  katechety  za molestowanie  6  dziewczynek.  „Proces  potwierdził, że  kapłan  wkładał  dzieciom  ręce  pod  bluzki  i dotykał piersi, wkładał ręce do majtek  i dotykał krocza, całował, wkładał palec do pochwy. Jednak zanim jedna z mieszkanek wioski, Lucyna Krawiecka, zgłosiła sprawę molestowania przez księdza Michała  M  w  parafii  w  Tylawie  nieletnich  dziewczynek  do  sądu,  o  okolicznościach  nadużycia poinformowała  w  2001  roku  arcybiskupa Józefa  Michalika” – napisano w raporcie. – „  Arcybiskup  zareagował.  W  liście  do wiernych  należących  do  parafii  wziął  go  w  obronę.  Tytułował  go  „powszechnie  szanowanym kapłanem”.   Przyznał   też   wiernym, że:   „czuje   się   zobowiązany   wyrazić   współczucie   ks. Proboszczowi”. W 2004 roku Sąd Rejonowy w Krośnie skazał jednak księdza na karę pozbawienia wolności  w  zawieszeniu. Arcybiskup  Michalik  pozwolił  księdzu  pedofilowi  przez  cały  okres trwania  sprawy  mieszkać  na  plebani  w  Tylawie.  Ksiądz  M  mieszkał  tam  również  po  wyroku. Dopiero w 2005 roku po liście jednej z ofiar, w języku włoskim, do Josepha Ratzingera, ks. Michał M. musiał odejść.”

Konferencja Episkopatu Polski nie odniosła się jeszcze jak dotąd do treści raportu.

Historyczny szczyt w Watykanie

Zwołany przez papieża Franciszka szczyt na temat walki z pedofilią w kościele rozpoczął się w czwartek 21 lutego w Watykanie pod hasłem: „Ochrona nieletnich w Kościele”. W czterodniowym historycznym wydarzeniu wzięło udział prawie 200 przewodniczących episkopatów z całego świata.

Podczas liturgii pokutnej w sobotę w Watykanie papież Franciszek w imieniu biskupów uczynił gest mea culpa za skandal pedofilii w Kościele. Mówił, że potrzebne jest uznanie własnych win, skrucha i podjęcie konkretnych działań. – Uczynimy wszystko, co w naszej mocy, by zapewnić ofiarom nadużyć sprawiedliwość i wyleczenie; wysłuchamy ich, uwierzymy im – zapewnił przewodniczący episkopatu Australii abp Mark Coleridge podczas niedzielnej mszy w Watykanie na zakończenie szczytu.

Katarzyna Szczyrek

4 Responses to "Biskupi z Podkarpacia tuszowali pedofilię w kościele?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.