Sąd złagodził wyrok dla pedofila recydywisty

Mariusz C. nawet po zakończeniu odbywania kary więzienia nie zagrozi już więcej dzieciom. Zamiast na wolność trafi do ośrodka dla szczególnie niebezpiecznych przestępców w Gostyninie. Fot. Bogdan Myśliwiec

RZESZÓW. Mariusz C. za wykorzystywanie seksualne dzieci spędził już w więzieniu łącznie 15 lat.

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie zmienił wyrok Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu, który w ubiegłym roku skazał 41-letniego Mariusza C. na 8 lat i 6 miesięcy więzienia za czyny pedofilskie. Mężczyzna będzie musiał odbyć karę zaledwie 6 lat pozbawienia wolności. Skąd taka decyzja sądu? I co się stanie z pedofilem po opuszczeniu przez niego murów zakładu karnego?

Sąd uznał, że choć prawdopodobieństwo jest duże, iż Mariusz C. zaczepiając małoletnie dziewczynki mógł zmierzać do doprowadzenia ich do innej czynności seksualnej, jednak nie ma na to wystarczających dowodów – tłumaczy sędzia Piotr Moskwa, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. – Zbliżając się do nich złamał jednak nałożony na niego zakaz, za co otrzymał maksymalną karę, która za to grozi, czyli 3 lata pozbawienia wolności. Zbyt surowa w ocenie sądu była również kara 4 lat pozbawienia wolności za pomawianie drugiej osoby i została obniżona. Konsekwencją tego było obniżenie łącznej kary z 8,5 roku do 6 lat pozbawienia wolności. Wyrok jest prawomocny – dodaje sędzia Moskwa.

To już czwarty wyrok, który usłyszał Mariusz C. Mężczyzna po raz pierwszy został skazany w 1998 roku na rok więzienia w zawieszeniu na cztery lata za uprowadzenie małego chłopca, którego molestował seksualnie. Po dwóch latach zaatakował upośledzoną umysłowo dziewczynkę i jej młodszego brata. Odsiedział za to 5 lat, a zaraz po wyjściu z więzienia w 2004 r. skrzywdził 10-letniego chłopca i wrócił za kraty na 10 lat.

Po wyjściu na wolność, wbrew ciążącemu na nim zakazowi zbliżania się do dzieci, zaczepiał 3 dziewczynki – 11-latkę i dwie 12-latki. Miało to miejsce w 2016 r. Mariusz C. udając reportera jednej z ogólnopolskich gazet proponował im wykonanie zdjęć, za co oferował im drobny sprzęt komputerowy. Na szczęście rezolutne dziewczynki nie dały się zwieść zwyrodnialcowi i uciekły.

Oskarżenie Mariusza C. o te czyny było możliwe za sprawą publikacji jego wizerunku przez śledczych. To właśnie po tym jak opublikowano jego zdjęcie, do prokuratury zgłosili się rodzice dziewczynek, które były przez niego nagabywane.

Mariusz C. po odbyciu kary więzienia nie wyjdzie na wolność. Sędziowie Sądu Okręgowego w Rzeszowie wydali bowiem decyzję o bezterminowym umieszczeniu go w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Decyzja ta była podyktowana obawą, że na wolności mężczyzna znów może zagrozić dzieciom. Zdaniem biegłych psychiatrów i seksuologów, Mariusz C. nie rozumie swoich czynów. Mało tego, twierdzi, że to, co robił z dziećmi, nie jest niczym złym, a winą za wieloletnią odsiadkę obarcza właśnie je i może się przez to na nich mścić.

Katarzyna Szczyrek

Leave a Reply

Your email address will not be published.