
MIELEC. Co się dzieje ze sztandarową inwestycją miasta? Wykonawcy zostały 22 miesiące do zakończenia prac, których… nawet jeszcze nie zaczął.
Teoretycznie nowa hala widowiskowo-sportowa ma być gotowa za niewiele ponad półtora roku. Teoretycznie, bo tak stanowi umowa, którą z wykonawcą podpisał magistrat. Tymczasem fakty są takie, że ta inwestycja, która ma kosztować ogromne pieniądze, bo prawie 137 mln zł, jest jeszcze na etapie… dokumentacji. Do tego coraz głośniej słychać w Mielcu głosy, że wyburzenie starego obiektu było bezsensowne.
Hala sportowa przy ul. Kusocińskiego, zwana też „Hangar Areną” (powstała na bazie hangaru lotniczego) została zamknięta ponad trzy lata temu. Tłumaczono, że względów bezpieczeństwa. Obiekt pierwotnie miał być zmodernizowany. Jednak radni PiS, mający wówczas większość w miejskim samorządzie, zdecydowali, że zostanie on wyburzony, a w jego miejscu pojawi się nowy. Wkrótce potem „Hangar Arena” została zrównana z ziemią.
– W mojej ocenie – jako mieszkańca, wieloletniego szczypiornisty i nauczyciela WF – stara hala powinna pozostać – twierdzi Jarosław Szczerba, przewodniczący Komisji Sportu i Rekreacji Rady Miasta. – Obiekt ten powinien zostać doprowadzony do stanu używalności. Jeżeli część basenowa była w tak tragicznym stanie, to powinna zostać zasypana czy coś w tym rodzaju, natomiast pozostałe elementy hali powinny być cały czas dostępne.
– Dzięki temu mielibyśmy czas na zaplanowanie i zaprojektowanie nowej hali w innej lokalizacji z nową infrastrukturą. Nie musielibyśmy budować hali w starym miejscu, tak jak obecnie, które jest mocno ograniczone jeśli, chodzi o miejsca parkingowe i całą masę innych rzeczy. Po drugie hala w nowym miejscu byłaby dużo tańsza niż 137 mln zł, które na dziś wydajemy, „na dziś”, bo nie wykluczam, że kwota ta będzie wyższa – zastrzega Szczerba.
– Stara hala, po modernizacji, do momentu wybudowania nowej, mogłaby służyć piłce ręcznej i siatkowej, szkołom i przede wszystkim mieszkańcom. To byłoby najrozsądniejsze wyjście z sytuacji – przekonuje nasz rozmówca. – Stało się jednak, jak się stało. Władze miasta, tuż przed wyborami, zdecydowały o budowie nowej hali w miejscu wyburzonej. Dziś wykonawcy zostało jeszcze 22 miesiące do zakończenia prac. Chciałbym wierzyć w to, że uda mu się to zrealizować w terminie, ale znając nasze realia, może być z tym różnie.
Paweł Galek


