
RZESZÓW. Dokarmianie ptaków może powodować zaśmiecanie chodników i skwerów, a nawet niebezpieczeństwo chorób.
Śródmieście, okolice Placu Ofiar Getta i Placu Cichociemnych – powinny być miejsce wizytówką miasta. Jest… – Od dwudziestu lat o tej samej porze mieszkająca w okolicy kobieta wyrzuca resztki jedzenia. Zwabia gołębie, które ogromnie brudzą okolicę. Do tego, nie zjadają wszystkiego i spleśniały, uschnięty chleb wala się po trawniku i na chodnikach. Aż nieprzyjemnie przejść! – mówi nasz czytelnik. Chodniki i ławki są pokryte ptasimi odchodami, a jak mówią mieszkańcy – reakcja Urzędu Miasta była do tej pory niezbyt stanowcza.
Mieszkańcy twierdzą, że próbowali rozmawiać z kobietą, ale to nic nie dało. Rzeszowianie doprosili się tablicy z zakazem dokarmiania ptaków. To jednak nie powstrzymało miłośniczki zwierząt. – Interweniowaliśmy w Urzędzie Miasta, w Straży Miejskiej. W Zarządzie Zieleni Miejskiej usłyszeliśmy, że w innych miastach jest gorzej, a poza tym nie ma wystarczającej liczby pracowników, żeby to wysprzątać. Z kolei strażnicy nie chcą się narażać mieszkańcom – mówi nasz rozmówca. Efekt jest taki, że środek miasta, który powinien być miejscem reprezentatywnym, jest zwyczajnie brudny. A jeśli ktoś chce usiąść na ławce, najpierw musi ją wyczyścić.
Ptasie odchody i psujące się pozostałości pokarmu mogą powodować zagrożenie epidemiologiczne. Według służb sanitarnych miejskie gołębie są nosicielami m.in. ornitozy (zakażony nią człowiek ma gorączkę, nudności i wymioty) czy salmonellozy. Na ptakach tych żerują liczne pasożyty: świerzbowce, pluskwy i pchły, a w ich gniazdach żyją obrzeżki, gatunek kleszczy, który może być szczególnie niebezpieczny dla człowieka.
Straż Miejska będzie karać
Rzecznik prezydenta Rzeszowa przyznaje, że problem istnieje. – Straż Miejska z pewnością zajmie się tym tematem i będzie surowo karała za rozsypywanie jedzenia w środku miasta, zwłaszcza, że jest tam tabliczka z zakazem – obiecuje Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. Jeśli jest to teren miejski i ogólnodostępny, strażnicy miejscy mogą wręczyć mandat za zaśmiecanie i zanieczyszczanie miejsca publicznego.
– Już niedługo zrobi się cieplej i pojawi się tam dużo ludzi. Absolutnie nie chcemy sytuacji takiej jak w parku na ul. Dąbrowskiego, ze nie będzie można usiąść na ławce, bo coś może nam spaść na głowę. Jeśli już ktoś chce dokarmiać, to np. na bulwarach, ale w parkach absolutnie nie! – podkreśla. Zaznacza również, że po okresie zimowym służby sprzątające rozpoczną dokładną akcję sprzątania miasta. Będziemy się przyglądać sytuacji.
Wioletta Kruk



7 Responses to "Gołębi problem w centrum miasta"