
Niecodziennym pacjentem Rzeszowskich Zakładów Ortopedycznych był kucyk.
Kiedy na wakacjach (ubiegłego roku) po wypadku w którym Luis uszkodził sobie kopyto usłyszałam diagnozę weterynarza – „do o uśpienia”, zamarło mi serce. Jak to uśpić Luisa, mojego Luisa? – myślałam roztrzęsiona. Zaczęłam szukać ratunku, dzwonić po klinikach weterynaryjnych i znalazłam pomoc. Luis stracił co prawda kawałek nogi, którą mu amputowano, ale nie życie. A dziś zyskał protezę i jest pierwszym konikiem w Polsce, który po amputacji może hasać jakby nigdy nic się nie stało złego – mówi Anna Szewczyk z Brzegów koło Zakopanego.
Od najtragiczniejszych chwil minęło już przeszło pół roku, ale pani Ania wracając wspomnieniami do tych momentów aż mieni się na twarzy. – Trudno nawet opisać słowami co wtedy czuliśmy. Jak wieźliśmy go do Proszowic do dr Pędziwiatra to cztery godziny siedziałam z nim w przyczepie i podtrzymywałam mu tę nogę żeby mógł ustać podczas jazdy. Sama już ledwie żyłam, ale Luis bawił się świetnie. Stał w otwartym oknie, grzywa mu powiewała, był szczęśliwy. Potem tato potrafił po kilka godzin dziennie siedzieć z nim w stajni i trzymać go za zranioną nogę żeby nie obgryzał opatrunku, a ja mu ją naświetlałam w celu szybszego gojenia – wspomina. I powiem pani, że nigdy nie żałowaliśmy tej decyzji. On jest dla nas dowodem na to, że nie ma rzeczy niemożliwych, nie ma. Miał nie żyć, a biega i to nie na trzech, ale czterech nogach. Niektórzy patrząc na niego mówią: „o jaki biedny konik”, a on nie jest biedny, on jest szczęśliwy. Ma dopiero 12 lat, a kucyki dożywają 30, on już fantastycznie czuje się z protezą i na pewno będzie w niej brykał jeszcze wiele lat – mówi Anna Szewczyk.
Kobieta dodaje, że dzięki protezie nie będzie miał problemów typu przeciążenie, ochwat, a jego waga będzie równo rozłożona na cztery nogi. Skąd pomysł na protezę, skoro nikt koni w Polsce nie protezuje? – Inspiracją był dla mnie chłopiec który miał protezy nóżek i ręki. Pomyślałam, że skoro dziecko może chodzić na protezie to i kucyk też potrafi. Chodziło tylko o znalezienie kogoś kto się podejmie jej zrobienia. I znowu szukałam pomocy w internecie, znalazłam wzmiankę o protezie wykonanej dla psa, zadzwoniłam, a pan Mariusz Grela powiedział mi że czekali na mój telefon. I poszło jak z górki. Dwóch chłopaków przyjechało do nas, pobrali Luisowi miarę, potem przyjechali na pierwszą przymiarkę. Po odbiór protezy przyjechaliśmy z Luisem już do Rzeszowa. Mój konik jakby nigdy nic wszedł ze mną do busika, więc nie musiałam z nim jechać w przyczepie.
Srokaty Luis jest jednym z ośmiu, ale najmniejszym koniem w stajni państwa Szewczyków, którzy w Brzegach prowadzą pensjonat, a w czasie wakacji i ferii organizują obozy dla dzieci.
Protezę wykonali Tomasz Kot i Mateusz Irzyk z RZO w Rzeszowie. Całość to ich indywidualny projekt. Kopyto wykonali z drewna zazbrojonego włóknem węglowym, dodatkowo wyposażyli je antypoślizgową gumą z bieżnikiem. Lej protezowy wykonany jest również z włókna węglowego, ponadto w środku leja zastosowali miękki wkład z tworzywa termoplastycznego, który ma zapewnić Luisowi większy komfort podczas poruszania się.
Anna Moraniec


