
TARNOBRZEG. Widowiskowy pokaz umiejętności doskonałych kierowców i maszyn, którym nie straszne żadne przeszkody.
6-godzinny maraton jazdy samochodami terenowymi, które musiały sobie poradzić z przeprawowymi odcinkami specjalnymi mogli podziwiać widzowie zawodów rozegranych w minioną sobotę nad Jeziorem Tarnobrzeskim.
38 załóg z całej Polski wzięło udział w Przeprawowych Mistrzostwach H6. Zawody rozgrywane były w formie rajdu. W tym roku odbywa się 6. edycja wydarzenia podzielonego na trzy etapy: wiosenny, letni i jesienny. Pierwszy z nich właśnie odbył się w Tarnobrzegu i przyciągnął nie tylko najlepsze załogi uprawiające ten ekstremalny sport, ale i sporą publiczność. A kibicujący kierowcom kibice mieli na co popatrzeć. Już chwilę od startu terenówki miały do pokonania bardzo trudne odcinki. Samochody wpadały do rowów, osuwały się po skarpach, tonęły w błocie i tylko dzięki doświadczeniu i umiejętnościom kierowców i pilotów udawało się im wydobyć z tarapatów i pędzić dalej do celu.
Na czym polegają Przeprawowe Mistrzostwa H6?
– Wyjątkowość zawodów polega na tym, że połączono w nich formułę 6-godzinnego maratonu, z przeprawowymi odcinkami specjalnymi. Zawodnicy poruszają się po w pełni wytaśmowanej pętli, o długości kilku kilometrów. Na trasie wytyczone są odcinki specjalne dla każdej z klas, które trzeba pokonać, lub ominąć. Odcinki specjalne mają charakter przeprawy. Przy trasie rajdu wyznaczona jest strefa, w której mogą stacjonować serwisy. W trakcie zawodów zawodnicy będą mogli korzystać z pomocy mechaników, ale tylko na terenie strefy serwisowej – wyjaśnia Maciej Rachtan, organizator zawodów.
W Tarnobrzegu wystartowało 38 załóg z całego kraju, m.in. z Katowic, Rzeszowa czy Kielc. Rywalizacja nad Jeziorem Tarnobrzeskim toczyła się w trzech klasach: No Limit, Advance i Challange.
– Klasa No Limit to auta maksymalnie zmodyfikowane, posiadające co najmniej jedną wyciągarkę mechaniczną. W klasie Advance wyciągarki mechaniczne są zabronione, można korzystać jedynie z wyciągarek elektrycznych i hydraulicznych. Klasa Challenge to auta z seryjnym nadwoziem, niewielkimi modyfikacjami zawieszenia i jedną wyciągarką elektryczną – informuje Rachtan.
Małgorzata Rokoszewska
[ngg src=”galleries” ids=”755″ display=”basic_thumbnail”]


